Dawniej we dworze Korwie...


 

Największe na tych terenach jezioro Korwie od dawien dawna przyciągało ludzi. Zakładali na jego brzegach swe siedziby, z czasem powstał tu dwór szlachecki, kościół i miasteczko. Nazwano to osiedle od nazwy jeziora - Korwie.
Kościół parafialny pw. św. Józefa Oblubieńca

Swoistym centrum każdego większego osiedla jest kościół. Korwie też posiada takie centrum. Parafia korwieńska nie jest zbyt stara, bo liczy tylko nieco ponad 200 lat, zaś dawniej należał dwór korwieński i okolice do parafii mejszagolskiej. W Korwiu - Mejszagole, bo tak dawniej w dokumentach nazywano nasze osiedle (w odróżnieniu od Korwia - Kramniszek należących niegdyś do fundacji plebanii mejszagolskiej) świątynia katolicka pojawiła się zapewne w drugiej połowie XVIII wieku, chociaż dokładnej dary dokumenty historyczne nie podają. Od roku 1783 ów korwieński kościółek, bądź kaplica, uzyskał status filii kościoła parafialnego w Mejszagole, zaś od roku 1790 w Korwiu powstało centrum nowej parafii. Do powstania w Korwiu kościoła parafialnego przyczynił się ówczesny dziedzic dworu korwieńskiego podkomorzy Józef Toczyłowski. Dokumentem z roku 1790 października 18 dnia, ufundował on budowę nowej drewnianej świątyni przy dworze i na utrzymanie przyszłego kościoła wydzielił część swego majątku. W dokumencie fundacyjnym czytamy: "wyznaczając sumę gotową dwadzieścia tysięcy złotych polskich i ona lokując na Dobrach moich Korwia zwanych, od której na sustentację księdza roczny procent, licząc po pięć od sta, póki ja Aktor i Sukcessorowie krwi mojej będą w posesji dóbr wzmiemonych Korwi, dochodzić powinien będzie (...). Tudzież wstęp do jezior Powidackich, mianowicie do Ozierajciów, Nancis, Nanciskelis i Warlina zwanych. Na własną potrzebę i wygodę łowienia ryb i wolne mliwo w młynie Korwiańskim_. Fundator wymienia także obowiązki przyszłych plebanów korwieńskich - ?Aby cztery festy uroczyste w przeciągu roku, to jest w dzień św. Trzech Królów, w dzień św. Józefa, w dzień św. Piotra Apostoła i w dzień Niepokalanego Poczęcia N.M.P., swoim staraniem i kosztem odbywał, aby w każdą niedzielę zwyczajną, wedle Prawa Kościelnego, Mszę Świętą odprawiał za Fundatorów i Parafianów, tak żywych, jako i umarłych. Udzielnie zaś aby za Nas Fundatorów, Sukcessorów naszych, Krewnych, tak moich, jako też żony mojej Pani Józefy z Marcinkiewiczów Toczyłowskiej, jedną mszę świętą na tydzień. Żeby zaś Pleban, Następcy Onego, niniejszym funduszem przeze mnie dostatecznie opatrzeni, na gruncie sobie wydzielonym, żadnych karczem stawić, ani też prywatnych szynków nie śmiali."

Grunt funduszowy, czyli 3 morgi przy kościele i 30 dziesięcin w zaścianku Masiańce, stał się własnością nowo zbudowanego kościoła. Prawdopodobnie pierwszym proboszczem w Korwiu był ks. Marcin Słobocki. Wygląd i wystrój wnętrza nowej świątyni przedstawia opis z roku 1830 - "kościół wystawiony z drzewa jodłowego, którego figura jest czworokątna. Nad facjatą kościoła, w miejscu wieży wystawiony jest postument z drzewa jodłowego. Od frontu blachą obity, nad którym dwie figury w kształt aniołków rznięte snycerskiej roboty i krzyż żelazny. Na drugim końcu kościoła nad prezbiterium wieżyczka roboty snycerskiej z okienkami, blachą ordynaryjną obita. Nad tą wieżyczką krzyż żelazny mały. Nad zakrystią jedną i drugą po jednym krzyżu żelaznym małym. Długość kościoła jest łokci 30, szerokość łokci 14, wysokość ścian łokci 20. Opierzony ten kościół tarcicami jodłowemi. Chór jest drewniany na słupach w różne kolory malowany. Okien w kościele 12 w ramach stolarskiej roboty. Ściany koło Wielkiego Ołtarza są malowane w pasy różnego koloru. Kościół posiada trzy ołtarze - pierwszy Ołtarz Wielki pod wezwaniem Św. Józefa stolarskiej roboty, malowany w różne kolory. Drugi ołtarz pod wezwaniem Św. Piotra, wchodząc do kościoła po prawej stronie stolarskiej roboty z tarcic malowany w różne kolory. Trzeci pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia N.M.P. - po lewej stronie". Razem z nowym kościołem zostały zbudowane i budynki plebanialne, a mianowicie: "dom mieszkalny plebański z drzewa j odłów ego, zewnątrz nieotynkowany, słomą kryty z kominem, na kamieniach zamiast podmurowania".

Od roku 1817 w Korwiu swą pracę rozpoczął ks. Józef Wolk. Za jego czasów przy kościele zbudowano tzw. "szpital" czyli przytułek dla ludzi starych i biednych. W roku 1830 parafia korwieńska liczyła 1700 parafian i zapewne większość stanowili Polacy, gdyż sprawozdanie ówczesnego proboszcza podaje: "katechizm i nauki daję w języku ludności zrozumiałym - to jest polskim". W międzyczasie majątek Korwie stał się własnością rodu Giedrojciów, zaś nowi właściciele przejęli wszystkie obowiązki względem kościoła. W roku 1843 większość ziemi kościelnej została zabrana na konto skarbu państwa, prawdopodobnie wtedy utracono także zaścianek fundacyjny Masiańce. Kościołowi zostawiono parę hektarów przy plebanii i cmentarzu.

Feralnym rokiem dla świątyni w Korwiu był rok 1861, kiedy to od uderzenia piorunu drewniany kościół spalił się całkowicie. Parafia nie mogła się obejść bez domu Bożego, więc okoliczny lud razem ze swym kapłanem ks. Fabianem Gosztowtem postanowili własnymi siłami wybudować nową murowaną świątynię. Ze środkami pieniężnymi było krucho, większą część potrzebnej sumy uzyskano z ofiar pieniężnych otrzymanych od ludzi żyjących na ogromnych terenach guberni zachodnich. Zbieraniem pieniędzy zajmował się kwestarz bernardyn Lisecki, który w tej sprawie zwiedził m. in. miasta Połock i Witebsk. Znaczące sumy wydzielili ówcześni dziedzice Korwia, Giedrojciowie. Książę Witold Giedrojć na budowę kościoła ofiarował 1320 rubli, zaś biskup ks. Ignacy Giedrojć w testamencie zapisał na ukończenie kościoła około tysiąca rubli. W czasie budowy nowej świątyni msze święte odprawiano w budynku szpitala. Kościół ukończono w końcu 1864 roku, zaś 24 stycznia 1865 roku została odprawiona pierwsza msza święta w nowo zbudowanym kościele. Budynek kościoła o dwóch wieżach w stylu neogotyckim robi dość posępne wrażenie. Swym wyglądem przypomina zamczysko, jakby żywcem przeniesione ze średniowiecza. Wybudowana w owe czasy świątynia przetrwała do naszych dni i każdy wędrujący przez Korwie może ją podziwiać.

W latach 1887 - 1888 trwały jeszcze prace wykończeniowe wnętrz kościoła - urządzono chór, ambonę, kupiono i postawiono ławy i organy, położono nową dębową podłogę, gdyż do tej pory w kościele była jedynie gliniana posadzka. W roku 1890 świątynię i cmentarz ogrodzono kamiennym płotem i wybudowano murowaną trupiarnię, w czasach późniejszych służącą jako składna sprzęty kościelne, zaś kilka lat później dach kościelny pokryto dachówką, w końcu XIX wieku i na początku XX wieku w kościele korwieńskim posługę pełnili odbywali następujący księża: ks. Tadeusz Zagórski, ks. Edward Cerran, ks. Władysław Mimat, ks. Stanisław Guniewicz i ks. Dominik Druktejn (do pierwszej wojny światowej).

W roku 1910 parafia liczyła 2372 dusze obojga płci wiernych, w owych czasach na terenie parafii działały 2 szkoły początkowe: w Korwiu i we wsi Borskuny. Proboszcz ks. Druktejn, chociaż sam był Litwinem, jednak "nie doszukał się" w parafii ani jednej osoby narodowości litewskiej. Parafia korwieńska była także "biedną" na Żydów, w owe czasy trudno było znaleźć większą miejscowość niezamieszkałą przez Żydów, a jednak Korwie należało do wyjątków. Pozostałością po dawnej rosyjskiej polityce osiedleńczej była spora liczba mieszkających w okolicach Korwia Rosjan. Doliczono się blisko setki staroobrzędowców, przez ludność miejscową zwanych "starowierami" lub "burłakami".

Kościół i budynki plebanialne mocno ucierpiały od działań wojennych w okresie I wojny światowej. Prawdopodobnie w 1915 roku całkowicie spłonęła plebania i niektóre budynki gospodarcze należące do proboszcza. Potężne mury kościelne także me wytrzymały siły pocisków artyleryjskich. Po zakończeniu wojny, ówczesny proboszcz napisał sprawozdanie o stanie kościoła, gdzie czytamy: "kościół zewnątrz po burzy wojennej przedstawia obraz żałosny, nosząc na sobie ślady ciężkiego pokaleczenia od pocisków z ciężkich dział, poszczerbione ściany, obite gzymsy, poszarpane i ogołocone dachy na wierzchach, strzaskana nad kościołem facjata i nadłamane krzyże". Po zakończeniu działań wojennych, w czasach już pokojowych, rozpoczęto żmudną pracę przy odbudowie zniszczeń. Po doprowadzeniu do porządku muru i dachu, na stare miejsce na wieży zawieszono zabytkowe dzwony, które jeszcze w 1915 roku, chroniąc przed możliwym zarekwirowaniem przez okupanta, przezornie zakopano pod płotem kościelnym. Kilka lat później przeprowadzono prace restauracyjne wnętrza świątyni. Prace remontowe i restauracyjne wykonali panowie Witold Karmazyn i Kondratowicz. Zbudowane zostały tak niezbędne budynki, jak plebania, budynki gospodarcze. W 1932 roku, wspólnym wysiłkiem całej parafii ukończono budowę Domu Parafialnego, który stał się miejscem spotkań i rozrywek dla wielu parafian. Razem z odbudową kościoła, odradzało się i rozwijało życie religijne w parafii. W roku 1926, 30 września odbyła się w Korwiu wizytacja kanoniczna, którą przeprowadził ówczesny metropolita wileński ks. arcybiskup Romuald Jałbrzykowski. W tym czasie posługę duszpasterską w Korwiu pełnił ks. Jan Naruszys -Litwin. W roku 1927 do parafii korwieńskiej przybył ks. Jan Korycki. Przez ponad trzydzieści lat pełnił on funkcję proboszcza w Korwiu, tu zmarł i został pogrzebany na cmentarzu przykościelnym. Nawet w nasze dni sędziwi już parafianie z sympatią wspominają tego kapłana. W połowie lat trzydziestych, przez krótki czas w Korwiu pracował ks. Stefan Gulbinowicz (podczas urlopu ks. Koryckiego).

W roku 1926 parafia korwieńska liczyła ponad dwa tysiące wiernych, czyli nie była parafią zbyt dużą. Jak i w innych parafiach, w Korwiu też działały stowarzyszenia katolickie, takie jak: "Trzeci Zakon św. Franciszka" (od 1928 roku). Od 1933 roku przy kościele parafialnym działała Rada Parafialna. Hucznie okoliczna ludność i mieszkańcy Korwia obchodzili odpusty czyli testy, zwłaszcza w dniu imienin Józefa, patrona parafii (19 marca) i w dzień śś. Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca).
Tyle z przeszłości kościoła parafialnego w Korwiu.

 

 

Rozdział

poprzedni Spis treści

 

Data pierwszej publikacji: 20.VI.2004

Data ostatniej aktualizacji: 05.V.2007