 |


Miasteczko Korkożyszki

Dziś wybierzmy się w kierunku północno -
wschodnim od Wilna, a mianowicie do
miasteczka Korkożyszki w rejonie
święciańskim. Korkożyszki są położone
niedaleko miasteczka Podbrodzie, nad
niedużym strumykiem Skirdyksna. Ta nieduża
osada, mająca także kościół pw. śś. Piotra i
Pawła, jest także centrum parafii
korkożyskiej. Ma ona także ciekawą
przeszłość, z którą częściowo się zapoznamy.
Kościół parafialny w Korkożyszkach
Już w XV wieku Korkożyszki musiały być dość
dużym i znaczącym osiedlem, skoro już wtedy
zbudowano tu kościół. Pierwsza świątynia
powstała prawdopodobnie w końcu XV wieku,
chociaż dokładna data nie jest znana.
Fundatorem kościoła był ówczesny dziedzic
Korkożyszek, Jakub Niewierowicz. Jednak ów
kościół nie otrzymał żadnych nadań ani
funduszy. Zaradziła temu córka wyżej
wspomnianego Niewierowicza, Jadwiga
Niewierowiczówna. "Powodowana religią i
uwagą, co się należy Bogu" wybudowała (lub
możliwie przerobiła) kościół pw. śś.
Apostołów Piotra i Pawła i św. Mikołaja w
roku 1502. Na utrzymanie kościoła i
proboszcza wyznaczyła: folwark nad Żejmianą,
dwa grunta nad tą samą rzeką, 2 karczmy, 11
poddanych, 6 ludzi szlachty oraz dwa jeziora
(obecnie: Ugoryno i Garan). Bogato opatrzony
kościół musiał dość pomyślnie rozwijać się.
Nie wiadomo, jak długo stała owa pierwsza
świątynia w Korkożyszkach. Możliwe, że
została zniszczona podczas wojny z Moskwą w
1655 roku. Pierwszy, zresztą bardzo
lakoniczny opis kościoła pochodzi z roku
1675, gdzie napisane: "w miasteczku zaś
kościół zrobiony z drzewa okrągłego,
dranicami pobity, tamże po części
nabożeństwa są odprawiane". Opisane sprzęty
kościelne, czyli jeden kielich i jeden
ornat, mogą świadczyć, że kościół został
przez Moskali doszczętnie obrabowany, bądź
dla nowo zbudowanego po pożodze wojennej
kościoła nie zdążono jeszcze zakupić
wszystkich potrzebnych sprzętów. Opisana
wyżej świątynia podobno istniała do roku
1782, kiedy to za pieniądze Seminarium
Duchownego w Wilnie i staraniem miejscowego
proboszcza ks. Józefa Legowicza zbudowany
został nowy kościół. Pierwszy opis owej
świątyni pochodzi z 1820 roku: "Kościół
budowany z drzewa na podmurowaniu, gontami
kryty, lecz przez niemały czasu upływ dach
owego przecieka. Na froncie dachu facjata z
grubych tarcic gładko spuszczona, zawiera w
sobie wysokości pod sam wierzch łokci 9 1/2,
nad nią krzyż drewniany wysokości 3 łokci
blachą obity i z prętem żelaznym tę machinę
utrzymującym. Pod dachem na facjacie okno
stolarskiej roboty, z podwórza niegdyś
malowane, wysokości łokci 2, szerokości l
1/2, bez szkła. Wymiar kościoła wewnątrz
długości zawiera w sobie 44, szerokości
łokci 11, wysokość z gzymsami pod dach łokci
14, po bokach cztery kaplice długości i
szerokości łokci 5 - wysokość pod gzyms
łokci 8. Cały kościół z kaplicami, zakrystią
wysadzony posadzką ceglaną arkuszową
miejscami powydzieraną. Ściany budowli
kościelnej dosyć są mocne, ale niepierzone
zewnątrz i zamokłe z dachu psuć się
zaczynają (...). Drzwi z podwórza w kościele
z tarcic stolarskiej roboty, fuhowane i
ćwiekami żelaznymi nabijane, jedne wielkie
na zawiasach, z zamkiem wielkim francuskim i
kluczem. Okna wszystkie w kościele podwójne,
równie w kaplicach, w ramach podwójnych
stolarskiej roboty, zewnątrz kiedyś
niebieską farbą malowane z pokostem. Liczba
okien kościelnych, licząc chórowe i sufitowe
zawiera się sztuk 20 (...). W kościele
ołtarzów znajduje się cztery, to jest -
ołtarz wielki pod tytułem śś. Apostołów
Piotra i Pawła, drugi wchodząc po prawej
ręce pod tytułem św. Jana Niepomucena,
trzeci po tejże stronie pod tytułem św.
Józefa, czwarty zaś po lewej stronie pod
tytułem Wniebowzięcia Panny Maryi (...).
Pająk wiszący drewniany malowany farbą
złotawą wśród kościoła, na którym jest 6
lichtarzyków drewnianych". Opisany kościół
stał na wysokim wzgórzu, dookoła otaczał go
cmentarz parafialny - "wychodząc z kościoła
cmentarz dawny dzikimi drzewami i krzakami
oprowadzony, na którym znajduje się
kapliczka mała czyli kościennica z jednym
oknem otwartym bez ramów i szkła - na niej
dach gontami pokryty, stary i zgniły. Tuż o
30 kroków dzwonnica z drzewa sosnowego.
Cmentarz drugi leży obok pierwszego, niby
oddzielony i nieco od kościoła oddalony,
gdzie chowają ciała zmarłych". Do kościoła
należały także inne budowle - plebania z
budynkami gospodarskimi, szkoła oraz
szpital. Wiemy, że plebania "zbudowana w
1785 roku z drzewa starego na nowym
fundamencie". Szkoła parafialna "założona i
zbudowana w roku 1782 przez księdza Józefa
Legowicza. Spustoszona w czasie rewolucji i
nadgniła, w której teraz ani nauczyciela,
ani uczni nie znajduje się", mieściła w
sobie sień, kuchnię, dwie stancje oraz salę
wykładową. Także szpital "przy samej bramie
kościelnej zbudowany, który przez dawność
czasu i opuszczenia do ostatniej ruiny i
upadku był nachylony tak dalece, że ubodzy
mieszkać nie mogli. Staraniem i kosztem
teraźniejszego administratora został z
gruzów wzniesiony i na nowo erygowany.
Obecnie w nim z jałmużny żyją dziadów 7, bab
- 10".
Całkiem jeszcze nie stara i w dobrym stanie
świątynia niespodziewanie uległa całkowitemu
zniszczeniu za sprawą ognia. W 1838 roku w
nocy z 15 na 16 lipca od uderzenia pioruna
kościół całkowicie spłonął (podobno w
pagórek kościelny piorun uderzał już i
dawniej, co zostało utrwalone w pamięci
ówczesnych mieszkańców Korkożyszek).
Spłonęły wszystkie dzieła sztuki sakralnej,
cała kancelaria kościelna, nie uratowano
żadnego przedmiotu. Parafianie nie pogodzili
się ze stratą swego Domu Bożego. Już w
pierwszym roku po pożarze postanowiono
budować nowy kościół. Początkowo zamierzano
wznieść murowaną, dość pokaźną budowlę,
jednak z braku pieniędzy postanowiono
poprzestać na niedużym drewnianym kościółku.
Podczas budowy nowej świątyni nabożeństwa
były odprawiane w budynku szkoły
parafialnej. Trzeba dodać, że szkoła zaczęła
działać w 1825 roku (po kilkunastoletniej
przerwie), kiedy do Korkożyszek przybył
Wincenty Żukowski, który tu szerzył oświatę
pośród miejscowej dziatwy przez ponad 30
lat. Wiadomo, że w 1855 roku w owej szkole
były wykładane następujące przedmioty:
religia, arytmetyka, jęz. polski, jęz.
rosyjski i kaligrafia. Co do nowego
kościoła, to jego budowa kosztowała 487
rubli srebrem. Wybudowano go nie na szczycie
pagórka (gdzie stał stary kościół), lecz
trochę niżej, na zboczu w kierunku drogi do
Podbrodzia. Miał około 20 metrów długości,
11 metrów szerokości i około 6 metrów
wysokości i z wyglądu przypominał raczej
lepszą chatę włościańską. Dach miał kryty
gontami. W opisie czytamy (l 862): "W nawie
kościoła i w zakrystii podłoga z cegieł.
Ściany wewnątrz bielone wapnem z klejem,
okien siedem po szyb ćwiartkowych 20, a nad
chórem jedno z szyb 30 złożone. Ołtarz
wielki optycznie malowany z obrazem
Pożegnania śś. Apostołów Piotra i Pawła w
ramach fugowanych, nad tym obrazem
zawieszony także obraz Wniebowzięcia N.M.P.
na płótnie olejno malowany w ramach
pozłacanych, na tym ołtarzu umieszczone
cyborium drewniane, olejno ciemnozielono
malowane. Ołtarz drugi - po prawej stronie w
nawie kościoła z ołtarzem św. Antoniego, a
nad tym obraz św. Tadeusza z szatą brązową
posrebrzaną. Ołtarz trzeci - po lewej
stronie w nawie kościoła z obrazem
Najświętszej Maryi Panny Bolesnej - a nad
tym obraz św. Aloyzego Gonzaga w komży z
brązu. W kościele jest organ z bębnem i
gwiazdą".
Ówczesna parafia korkożyska obejmowała
pokaźne terytorium i w połowie XIX wieku
liczyła 3500 dusz wiernych. Msze były
odprawiane w języku polskim (nauka i
kazanie), co jest zrozumiałe, bo ludność w
większości była narodowości polskiej. Koniec
XIX wieku nie przyniósł ciekawszych wydarzeń
w życiu parafii. W latach 1872 - 77
dobudowano z jednej strony kościoła
zakrystię, zaś z drugiej - kaplicę. W roku
1884 kościół został okradziony. Zginęły
wtedy niektóre najcenniejsze przedmioty.
Na początku XX wieku kościół był już dość
stary, mało się także troszczono o potrzebne
naprawy (przeciekał dach, podgniły ściany).
Postanowiono zbudować nowy. W 1905 roku
uzyskano pozwolenie od Kurii na budowę
nowej, murowanej świątyni. Kościół miał
powstać na nowym miejscu, w odległości
kilkuset metrów od dawnego wzgórza
kościelnego. Budowę rozpoczęto dopiero w
1909 roku, po uzbieraniu pokaźnej sumy
pieniężnej. W 1910 roku, gdy zostało tylko
okryć dach, dokończyć budowę dzwonnicy i
prace wykończeniowe wnętrza, władze
rosyjskie niespodziewanie zabroniły ukończyć
budowlę, motywując tym, że nie uzyskano
pozwolenia na budowę od Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych. Tak więc parafianie musieli
czekać na nową świątynię przez następne 12
lat. Dopiero w 1922 roku, gdy się zmieniły
realia polityczne, nowy proboszcz Aleksander
Dulko ze zbiórek pieniężnych parafian zdołał
zakończyć budowę już mocno podniszczonego
kościoła. W 1924 roku świątynia była
uroczyście poświęcona przez biskupa
Matulewicza. Ten murowany kościół w
Korkożyszkach dotrwał do naszych czasów.
W międzyczasie stary drewniany kościółek
stał się niepotrzebny, tym bardziej, że w
każdej chwili groził runięciem. W 1926 roku
proboszcz wysłał prośbę do Kurii, żeby
pozwolono sprzedać stary kościół i dzwonnicę
(z tego można było uzyskać dość dużo dobrego
drewna). Otrzymane pieniądze miano
wykorzystać na budowę nowej plebanii i
pokrycie długów parafii. Podano nawet
ogłoszenie do "Wiadomości
Archidiecezjalnych", jednak kupców jakoś się
me znalazło. Stary kościół stał do roku
1936, dopiero wtedy zdołano go rozebrać i
sprzedać za 650 złp. Za uzyskane pieniądze
zrobiono nową ambonę (400 zip.), resztę zaś
przeznaczono na budowę Domu Parafialnego. W
1928 roku trzeba już było remontować nowo
zbudowany kościół. Pieniędzy katastrofalnie
brakowało, parafia była w owe czasy już
mocno zmniejszona (powstała nowa parafia w
niedalekim Podbrodziu), ludność na ogół była
dość biedna. Poradzono jednak i z tym, kładą
podatek (l złp od hektara ziemi, dla nie
mających ziemi - 50 groszy). Remontowano
dzwonnicę, w której w owe czasy były dwa
dzwony. Jeden ważył 295 kg, lany w 1910
roku, z napisem - "Na chwałę Boga
Wszechmogącego", drugi - 115 kg, lany w 1906
roku w odlewni Włodkowskiego w Węgrowie z
wizerunkiem MB Częstochowskiej. W 1927 roku
parafia liczyła 5464 dusz wiernych. Na
terenie parafii mieszkało między innymi 5
mahometan i 1800 Żydów (w tym 1000 mieszkało
w Podbrodziu).
Jeszcze parę słów o kościele w Podbrodziu,
jako że przez długi czas Podbrodzie należało
do parafii korkożyskiej. Otóż, w 1910 roku
miejscowi prawosławni (głównie kolejarze i
urzędnicy), przy cichej pomocy rządu
rosyjskiego uzbierali 7000 rubli, z czego
5000 ofiarował niejaki kupiec Gruszyn. Koło
stacji kolejowej, na dawnej ziemi
funduszowej kościoła w Korkożyszkach (były
folwark Kiejsuny) wymurowano niedużą cerkiew
pw. św. Panteleona. Obok urządzono cmentarz
prawosławny. Jako, że Rosjan w okolicy było
na ogół bardzo mało, nabożeństwa tu były
odprawiane tylko kilka razy do roku. W 1915
roku, podczas wojny, sprzęt cerkiewny
ewakuowano do Rosji, zaś w 1916 roku Niemcy
z cerkwi zrobili sobie kościół garnizonowy.
W 1919 r., po przyłączeniu kresów wschodnich
do Polski, poniemiecki kościół został
przejęty przez wojsko polskie. W tymże roku
kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego
został uroczyście poświęcony przez księdza
kapelana Bonifacego Oleszczuka. W okresie
międzywojennym kościół był głównie
garnizonowy (w Podbrodziu stacjonował 7 Pułk
Legionów, później 4 Pułk Ułanów), jednak
modlili się tu także mieszkańcy Podbrodzia i
okolic (zwłaszcza, że z czasem została
utworzona parafia podbrodzka). W
międzyczasie, poprzez wyburzenie tylnej
ściany, kościół został znacznie powiększony.
Kończąc opis dziejów kościoła w
Korkożyszkach, w paru słowach opowiem o
byłych proboszczach miejscowego kościoła.
Udało mi się częściowo odtworzyć listę
księży, którzy pełnili służbę kapłańską w
Korkożyszkach (do wybuchu II wojny
światowej): 1. Karol Pacewicz (1736 - 38)
2. Marcin Gortkowski (1738 - 45) 3.
Wojciech Garnowski (1745 - 60) 4. Tomasz
Więckowicz (l 760 - 63) 5. Józef
Garnowski (1763 - 64) 6. Józef
Niekraspewicz (1764 - 67) 7. Józef
Legowicz (1767 - 97) 8. SzymonŻukowski
(1822 - 47) 9. Aleksander Hurczyn (l 847
- 48) 10. Julian Pacewicz (1848-51)
11. Michał Jabłoński (l 851 - 52) 12.
JanCybowicz(1852-71) 13. Adolf Kowalewski
(1871 - 77) 14. Józef Adamkowicz (1877 -
86) 15. Franciszek Krzyżewicz (1886 - 92)
16. Wincenty Żyworonek (l 892 - 94) 17.
Adolf Piotrowski (1894 - 1903) 18. Julian
Żukowski (1903 - 05) 19. Konstanty Kościn
(1905 - 06) 20. Jarosław Bejnarowicz
(1906 - 09) 21. Piotr Budro (1909-22)
22. Aleksander Dulko (1922 - 26) 23.
Józef Szołkowski (1926 - 34) 24. Piotr
Błażejewicz (1934 - 36) 25. Wacław
Grabowski (od 1936)

Dwór Korkożyszki
Przeszłość osady Korkożyszki sięga bardzo
odległych czasów. Na pewno było tu osiedle,
należące do lokalnego księstwa (wzgórze
kościelne mogło mieć niegdyś znaczenie
obronne, możliwe, że była tu nawet
warownia). W czasach WKL były to grunta
książęce. Pierwsze nadania tych ziem
prawdopodobnie pochodzą z I połowy XV wieku,
właśnie wtedy dawne Korkożyszki musiały
należeć do ówczesnego wojewody wileńskiego z
lat 1434 -42, Jana Dowgirda. Z biegiem czasu
dwór przeszedł na syna Dowgirda, Andrzeja
Dowgir dowie za. W Metryce Litewskiej jest
zapis pochodzący z połowy XV wieku, który
informuje, że Dowgirdowicz oddał swój dwór
Korkożyszki dla swej żony Świętochny.
Wiadome jest, że po śmierci Dowgirdowicza
wdowa powtórnie wyszła za mąż za Jakuba
Niewierowicza, który po jakimś czasie
ufundował pierwszy kościół w Korkożyszkach.
Około roku 1500 Korkożyszki były po części
własnością Niewierowiczów, Dowojnów i
Sadowskich. W 1541 roku odbył się oficjalny
podział majątku pomiędzy Niewierowiczami a
Dowojną. W drugiej połowie XVI wieku
dziedzicem całych Korkożyszek został Jan
Piotrowicz Giedroyć, który w roku 1600 za
sumę 2500 kop groszy litewskich sprzedał
swój dwór nad rzeczką Skirdyksną dla
Wojciecha Jarczewskiego. Ten w 1603 roku
przekazał w testamencie Korkożyszki
Diecezjalnemu Seminarium Duchownemu w
Wilnie, pod warunkiem, że seminarzyści będą
należycie utrzymywać miejscowy kościół i
proboszcza. Tak więc, przez ponad 250 lat,
Korkożyszki pozostawały pod władzą
Seminarium Duchownego w Wilnie. Z faktem
przyłączenia Korkożyszek do majątku
Seminarium, kościół w Korkożyszkach utracił
prawie wszystkie swe ziemie funduszowe, zaś
dla proboszcza zaczęto wypłacać comiesięczną
pensję.
Pierwszy znany opis dworu Korkożyszki
pochodzi z roku 1675. W dokumencie jest
napisane: "Dom jeden niedawno postawiony, do
sieni drzwi na biegunach, w prawej stronie
izba biała z komorą, bez okien jeszcze i bez
pieca, w lewej stronie piekarnia, ten dom
gontami pobity. Za domem niżej ku rzecze
spust przy grobli stary i opadły, dawniej
kiedyś młynek bywał". Z opisu wynika, że
dwór musiał być zniszczony w wyniku działań
wojennych, a nowy jeszcze nie ukończony.
Miasteczko Korkożyszki liczyło wówczas 11
zagród. Mieszkańcy osiedla mieli w
większości z litewska brzmiące nazwiska -
Rackun, Wazgiel, Blaszko, Juszko, Gadun czy
Łabuć. Do majątku należała także jedna wieś
Milejkańce (4 dymy) oraz kilka zaścianków
(jeden z nich nad Żejmianą, gdzie mieszkał
chłop Kiejsun - stąd zapewne powstał
późniejszy zaścianek Kiejsuny).
Mnóstwo dokumentów pochodzi z XVIII wieku,
jednak są to mało informatywne papiery,
dotyczące głównie spraw gospodarczych i
finansowych majątku - opisywano m. m.
gatunek i ilość artykułów spożywczych
dostarczonych przez włościan z Korkożyszek
do kuchni seminaryjnej. Można stwierdzić, że
majątki należące do Seminarium Wileńskiego
były zarządzane bardzo umiejętnie i fachowo.
Troszczono się o zwiększenie urodzajności
zbóż i warzyw, budowano solidne budynki
gospodarcze, dbano także o jakość stada
bydła hodowanego w folwarkach, bądź przez
chłopów majątkowych. Zarządca majątku
Korkożyszki w 1810 roku pisał: "gatunek krów
nienajgorszy, trzeba by jednak większych
pokupować buhajów, osobliwie holenderskich,
z któremi nasze krowy odstawione bardzo
dobry rodzą gatunek bydła, ukraińskich
buhajów łatwiej by było dostać, ale bydło
ukraińskie tylko jest wielkie, ale
nie mleczne.
Z dokumentów wynika, że co jakiś czas
seminarzyści oddawali Korkożyszki w
dzierżawę. Tak oto w 1789 roku na
jednoroczny okres dwór wydzierżawiono dla
niejakiego Widzewicza, zaś już po roku,
czyli w 1790, spisano umowę na dzierżawę
dworu z Konstancją Chodźkową. Na początku
XIX wieku cały majątek Korkożyszki liczył
139 włók ziemi (czyli ok 3300 ha).
Miasteczko miało 18 gospodarstw, wieś
Milejkańce - 6 gospodarstw. Na tak wielkim
terytorium rozsiane były także następujące
zaścianki: Żwirynia, Burbliszki, Kiejsuny,
Sabliszki, Podżejmie, Zabołocie, Ważeliszki,
Czubajka, Zatoka, Dala, Szerpliszki i
Bewersia. Z tego okresu pochodzą opisy
niektórych budynków majątkowych ilustrowane
rycinami. Przedstawione urywki tych opisów
pochodzą z roku 1825 i 1833. Na początku
wygląd ówczesnego dworku: "wchodząc do
budynku mieszkalnego z dziedzińca przed
drzwiami mostek długi łokci 5, szeroki 4
łokcie, z desek piłowanych zrobiony, z
którego drzwi proste pojedyncze na krukach i
zawiasach żelaznych, stare, z klamką
zapadającą". Czytamy dalej - "cały takowy
budynek pod ścianami dwa wianki od ziemi
drzewa zupełnie ma zgniłe, ponieważ bez
podmurowania stawiony, w ścianach zaś w
ogólności drzewa dosyć zdrowe. Dach nad
dwiema częściami domu w 1831 roku słomą pod
łopatę pokryty, a nad piekarnią stary, w
wielu miejscach przecieka. "Dwór Korkożyszki
był rozmieszczony w niedużej odległości od
miasteczka - "odległość miasteczka i
kościoła od dworu o półtorej wiorsty w
prostym kierunku wyprowadzoną drogą, przy
której w środku miasteczka znajduje się od
dawna wystawiona zajezdna karczma". Karczem
na ziemiach majątkowych było w ogóle 3,
pierwsza w Korkożyszkach "między dwiema
ulicami, naprzeciw kościoła zbudowana z
drzewa sosnowego, z mieszkaniem w jednym
końcu, a stodołą w drugim", druga w
zaścianku Czubajka "przy drodze z miasteczka
Korkożyszki do traktu pocztowego idącej, nad
brzegiem Żejmiany, nad przewozem zbudowana
ze stodołą" oraz trzecia w Podbrodziu "jadąc
z Wilna gubernskiego miasta traktem głównym
pocztowym do Świncian, Bracławia,
Petersburga, przez most na rzece Żejmianie,
tuż w małej dystancji po lewej stronie na
wzgórku. Ganek brukowany na dwóch piramidach
sosnowych okrągło wyrobionych, z dachem
słomą pokrytym pod łopatę i na około
płotkiem czyli bałasami stolarskiej roboty
przyozdobiony, z dwoma ławkami do siedzenia.
Takowa karczma dach słomą pod strych kryta i
na każdym rogu spojenia wapnem mularskim
kitowana oraz do spadu wody od ulewów
dżdżowych ryny porobione. Ex opposito
karczmy przez trakt, lodownia, przy której
ganek na sześciu słupach, u dołu pomost z
drzewa. Idąc za karczmę rzeką Żejmianą w
górze do Świncian dom czyli była stara
karczma w dystancji kroków 150". Niektóre
budynki były już w stanie prawie całkowitego
zniszczenia - "za miasteczkiem korkożyskim
po prawej stronie drogi, z miasteczka do
Podbrodzia idącej, są ślady byłej niegdyś
cegielni i wapiennego pieca". Z budowli o
znaczeniu przemysłowym był także jeden młyn
-"na rzeczce Poilga, początek swój mającej
od stawu, młyn nowozbudowany od dwóch kół,
jedno do mliwa, a drugie do waluszu. Koła
wodne diametru łokci 3 1/2. Takowy młyn
zbudowany z drzewa sosnowego ciosanego,
tarcicami wzdłuż pokryty, żelaznymi
branknalami pokrycie przybijane. Długość
jego w ścianach zewnętrznych łokci 13 1/2,
szerokość łokci 11, wysokości łokci 6".
Zachodnia granica ziem korkożyskich szła
wzdłuż rzeki Żejmiany. Na tym odcinku rzeki
były w owe czasy trzy mosty: przy zaścianku
Słomianka, koło zaścianku Trakinia oraz
niżej wzdłuż rzeki na granicy z Czerwonym
Dworem Parczewskich. W owe czasy Żejmianą
miała dość duże znaczenie: spławiano
nieograniczone ilości drewna, w dół i w górę
płynęły barki z solą, ziarnem, woskiem i
innym towarem, woda uruchamiała też niejeden
młyn i tartak (jeden z nich był na prawym
brzegu Żejmiany w zaścianku Jusina, tu
drewno piłowały dwie piły uruchamiane przez
potok wody z rzeki). Z pewnością można
stwierdzić, że nawet w tak odległych czasach
umiano korzystać z dobrodziejstw przyrody.
W 1842 roku, w ramach kampanii prowadzonej
przez rząd rosyjski przeciwko kościołowi
katolickiemu na byłych ziemiach
Rzeczypospolitej Polskiej, były zabrane
wszystkie majątki ziemskie należące do
duchowieństwa katolickiego na korzyść skarbu
państwa. Korkożyszki, jako dobra
seminaryjne, także przeszły pod
administrację państwową. Przez pozostałą
część XIX wieku Korkożyszki mało rozwijały
się, w połowie XIX wieku utraciły także
status miasteczka, którego już nigdy nie
odzyskały. Trzeba dodać, że w owych czasach
Żydzi mieli prawo osiedlać się tylko w
miastach i miasteczkach, a jak wiadomo
obecność Żydów była pierwszym impulsem do
powstania handlu w osiedlu. Natomiast w 1903
roku niedalekie Podbrodzie uzyskało status
miasteczka, tym samym stając się otwarte dla
Żydów. W ogóle, koniec XIX i początek XX
wieku przyniosły wiele nowych i pożytecznych
zmian dla Podbrodzia. Z małej wioszczyny i
folwarku, w stosunkowo krótkim czasie,
wyrosło pokaźne miasteczko o dość
rozwiniętym handlu i z kilkoma zakładami
przemysłowymi. Wielkie znaczenie miało
uruchomienie w 1862 roku kolei żelaznej,
która stała się swoistą drogą w świat. W ten
sposób stare Korkożyszki zostały "przyćmione
blaskiem" nowo powstałego Podbrodzia.
Wiadomo, że już w 1905 roku, działało w
Korkożyszkachtzw. "narodnoje ucziliszcze"
czyli wiejska szkoła początkowa, finansowana
przez państwo (prowadzenia szkoły
parafialnej przy kościele zaniechano już
dawno). Było to jedno z głównych narzędzi
rusyfikacji kraju. Według danych z 1905 roku
osiedle Korkożyszki liczyło prawie 320
mieszkańców. Wieśniacy w okolicy byli raczej
biedni - złej jakości gleba i ucisk ze
strony rządu nie przyczyniały się do rozwoju
wsi.
Wybuch I wojny światowej przyniósł wiele
nieszczęść dla Wileńszczyzny. Ucisk okupanta
rosyjskiego został zastąpiony przez wyzysk
Niemiec. Wojsko niemieckie potrzebowało dużo
środków na utrzymanie tak znacznej liczby
żołnierzy, poszukiwane były zwłaszcza
żywność i obrok dla kom. Mieszkańcy wsi
zostali obciążeni przymusowymi dostawami na
rzecz wojska. Za tych kilka lat (1915 - 18)
kraj został doszczętnie ogołocony ze
wszelkiego mienia, wieś stała na skraju
nędzy. Koniec wojny nie przyniósł
oczekiwanego spokoju, ze wschodu przez
Wileńszczyznę ciągnęły bandy bolszewickie,
by "rozniecać ogień rewolucji_ w Europie
Zachodniej. Młode Państwo Polskie na
początku nie zdołało powstrzymać nawały
wojsk sowieckich. Właśnie przez Korkożyszki
na Wilno i dalej w kierunku Warszawy w
pierwszych dniach lipca 1920 roku butnie
szła bolszewicka IV Armia gen. Gaja. Jednak
już po kilku tygodniach, po porażce w
okolicach Warszawy, te same zgraje
niedobitków, ścigane przez odrodzone Wojsko
Polskie, uciekały do swego kraju, przy
okazji rabując co się da. Niepodległa
Polska przyniosła na teren Wileńszczyzny
upragniony pokój, który przyczynił się do
dość prędkiego rozwoju naszej wsi. Same
Korkożyszki według nowego podziału
administracyjnego należały do gminy
wiejskiej Podbrodzie powiatu święciańskiego.
Główny Urząd Statystyczny Rzeczypospolitej
Polskiej w 1938 roku informuje, że wieś
Korkożyszki liczy 61 gospodarstw i mieszka
tu 350 mieszkańców. Jak i w każdej większej
miejscowości, w Korkożyszkach działała
Publiczna Szkoła Początkowa, gdzie uczono
dzieci podstaw czytania, pisania i rachunku.
W swej pracy nie będę wspominać o czasach
najnowszych, czyli okresie powojennym.
Ostatnie kilkadziesiąt lat nie są może tak
ciekawe pod względem historycznym, gdyż
okres ten jest dobrze utrwalony w pamięci
Czytelników. Nie można tu już znaleźć czegoś
nowego i bardziej interesującego. Faktem
jest, że czasy odległe są bardziej
inspirujące i tajemnicze, zaś studiowanie
historii pomaga poznać niektóre tajemnice
oraz zrozumieć ówczesny świat.
Źródła archiwalne I CVIA
(Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie)
f. 525 ap. 4-1709; f. 525 ap. 8-1010;
f. 525 ap. 19 - 2096; f. 526 ap.7-1599,
1981; f. 604 ap. l - 2, 5, 9, 17, 2632,
2822, 2962, 2984. 4908, 5133, 5152, 9034,
9035, 9036, 9037, 9038, 9041, 9049; f.
604 ap. 4 - 857, 3710, 4729, 7044; f. 694
ap. 1-13,427,2818; f. 694 ap. 5 - 1691,
1692, 1693, 1695, 1694, 1697, 5050, 5053,
5054, 5055, 5058, 5060, 5061; f. 1135 ap.
3-504. IIMAB (Biblioteka Akademii Nauk.
Dział rękopisów) f. 43-9716-9817.

Rozdział
poprzedni,
następny

Data pierwszej publikacji: 20.VI.2004
Data ostatniej aktualizacji: 05.V.2007 |
 |