<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' version='2.0'><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564</atom:id><lastBuildDate>Mon, 08 Mar 2010 21:23:02 +0000</lastBuildDate><title>Filozoficzne rozważania kubka po kawie...</title><description>Bóg, praca, religia, pieniądze, dążenia, idee, marzenia, dobro i zło, ambicje, zainteresowania... cały świat nie ma sensu, jeśli nie mamy komu o tym opowiedzieć...</description><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/blog.html</link><managingEditor>wafel1991@gmail.com (Wafull)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>59</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3852918593475885284</guid><pubDate>Sun, 28 Feb 2010 10:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-02-28T11:28:52.556+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Powroty</title><atom:summary type='text'>Tom, jak zwykle, siedział u progu swojego domu. Oczekiwał czegoś. Końca zimy? Jakiegoś człowieka? Wtedy usłyszał jakiś dźwięk z przeciwnego końca łąki, gdzie wychodzi leśna droga prowadząca do doliny.Pasterz niepewnie podniósł się z miejsca. Przypatrywał się uważnie ścianie lasu na końcu polany. W pewnej chwili na drodze pojawiła się piękna, złotowłosa osoba, niemal uosobienie marzeń Toma. Ten </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2010/02/powroty.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3510716810589609246</guid><pubDate>Tue, 23 Feb 2010 23:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-02-28T11:27:21.617+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>poezja</category><title>Poemat o niewytartej chusteczce</title><atom:summary type='text'>o chusteczko ma, nie wytarta w nosie,powiedz czego żądasz, proszęniech twe rogi cztery, będą dla mnie jak Możdżeryi poniosą mnie daleko, jak klawisze ciekłą rzekąi niech ukażą świat ciekawyjak usrany kąt zastawya dla mnie zawsze będziesz tąw którą wytrę smarki w nospotem będziesz zasmarkanai do kosza wykichanaZ jedną jedyną poprawką, co by nie było wulgarnie, a poetycko :).Pisane przez 1 minutę </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2010/02/poemat-o-niewytartej-chusteczce.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-7764597364897861070</guid><pubDate>Thu, 21 Jan 2010 23:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-01-22T00:47:47.007+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Anioły</category><title>Poczuj Blues'a</title><atom:summary type='text'>Bóg wstał ze swojego wielkiego chmurzastego fotela. Rozejrzał się po zasypiającym właśnie świecie. Przyglądał się, jak to jedni ludzie kradli, inni niszczyli sobie życie, zabijali się, bili, knuli i kłamali. Inni nieszczęśliwcy chcieli skoczyć z mostu, wieszać się. Byli też szczęśliwi ludzie leżący razem gdzieś pod brudną meliną.Druga część świata słodko spała.Bóg wział swoją gitarę, rozkręcił </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2010/01/poczuj-bluesa.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-9143729997994554235</guid><pubDate>Mon, 18 Jan 2010 21:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-01-18T22:18:12.577+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>zima</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Zerwanie ze snu...</title><atom:summary type='text'>Tom otworzył oczy. Śniło mu się coś przyjemnego. Jednak jego marzenia rozpłynęły się w blasku porannego światła. Wstał, ubrał się i poszedł do owczarni.Otworzył drzwi i zajrzał do środka. Owce już nie spały, spokojnie czekały na uzupełnienie siana w karmnikach i pojemnika na wodę. Pasterz podszedł do jednej z nich, do czarnej owcy, która dziwnie się na niego patrzyła swoimi wilgotnymi, głębokimi </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2010/01/zerwanie-ze-snu.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-4385402760146947510</guid><pubDate>Tue, 05 Jan 2010 00:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-01-05T02:18:35.123+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>zima</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Pod gałęzią</title><atom:summary type='text'>Minęło trochę czasu. Była już zima. Przez ostatnie pół roku właściwie nic się nie zmieniło. Dziury nie połatane, owce zagonione co prawda do owczarni, ale również nie przeliczone. Do tego srogi mróz i śniegi trzymają od jakiegoś czasu i Tomowi powoli kończyły się zapasy w spiżarni, a do miasta iść byłoby ciężko, gdyż idąc wśród śniegów łatwo jest wpaść w jakis zasypany dół, czy samemu zostać </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2010/01/pod-gaezia.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-7555185976180926626</guid><pubDate>Wed, 30 Dec 2009 23:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-12-31T01:01:19.233+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>2009/2010 i bum.</title><atom:summary type='text'>Tak, kończy się kolejny rok nędznego żywota na świecie i jak zwykle na końcu czegoś pora na podsumowania. W radiu podsumowania muzyczne, w telewizji podsumowania, ile zmarło w tym roku sławnych osób, a na blogach podsumowania marnych historii jeszcze bardziej marnych ludzi, którym się nudzi. I ja pójdę w ślad tych marnych. No to tak: grałem w czterech zespołach, skomponowałem piętnaście (chyba) </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/12/20092010-i-bum.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-1761327600662738584</guid><pubDate>Sun, 15 Nov 2009 21:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-15T22:26:44.188+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>Znad książek</title><atom:summary type='text'>Bezkresne krainyotwarte światytysiące fantastycznych stworzeńnieogarnięta ilość pojęćtajemna wiedzawspaniałe słowaniezapomniane przygodyciekawe historiebarwne opowieścito wszystko leży przede mną na biurkua ja sił na czytanie nie mambo zasnąłem...</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/11/znad-ksiazek.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3962610732202538643</guid><pubDate>Tue, 11 Aug 2009 00:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-08-11T02:56:30.664+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Anioły</category><title>Anioły ~ Rozdział 2 - Anioły</title><atom:summary type='text'>~~ Rozdział 2 - Anioły ~~Chłopiec poczuł się dziwnie. Coś było nie tak... Nic się nie stało.- Booże, czemu nic się nie zmieniło?- Jak to nie?- Podjąłem decyzję, a dalej nic nie wiem!- Synu, ależ ty niecierpliwy. A do tego te twoje klapki na oczach. Wiedzę dostajesz niestety w porcjach - tak jest wygodniej. A twoja decyzja była mi znana - inaczej nie było by tej rozmowy.- Przecież gdyby... Acha! </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/08/anioy-rozdzia-2-anioy.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3952465708548643489</guid><pubDate>Wed, 29 Jul 2009 22:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-30T01:16:53.375+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Anioły</category><title>Anioły ~ Rozdział 1 - Rozmowa</title><atom:summary type='text'>~~ Rozdział 1 - Rozmowa ~~Pewnej nocy stało się coś dziwnego. Chłopak właśnie zasypiał, jego świadomość powoli zatapiała się w otchłani marzeń, spięte przez cały dzień myśli spokojnie uchodziły, rozpływając się w nicości. Jednak ta podróż nie przebiegała jak zwykle, gdy to powoli umysł osuwa się w stan odprężenia, stopniowo się wyłączając. Mimo odpływających myśli świadomość ciągle działała </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/07/anioy-rozdzia-1-rozmowa.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3368690207375960952</guid><pubDate>Sat, 25 Jul 2009 22:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-15T22:22:33.880+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Anioły</category><title>Anioły ~ Prolog</title><atom:summary type='text'>~~ Prolog ~~Ciemność. Jakiś jednostajny, warczący dźwięk w tle. Umysł chłopaka błąkał się po tym nie istniejącym pustkowiu bez wyraźnego celu. Nad tym umysłem zbierało się coraz więcej dziwnych, niewyraźnych myśli o nieistnieniu. Wydawało mu się, że stoi na granicy świata, a właściwie już poza nim. Że nic poza jego myślami już nie istnieje, że jak otworzy oczy, to nie zobaczy nic wiecęj , niż </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/07/anioy-prolog.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-7463556221453961153</guid><pubDate>Fri, 05 Jun 2009 23:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-06T01:30:29.310+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Nadzieja...</title><atom:summary type='text'>Tom siedział na skraju polany i rozglądał się dookoła. Było stosunkowo chłodno, na niebie kłębiły się ciemne chmury. Coś wisiało w powietrzu - było duszno, szaro i nieprzyjemnie. Jak zawsze przed letnią ulewą, z tą różnicą, że pasterzem czasem wstrząsały drgawki z zimna. Tylko Tom sam nawet nie wiedział, czy jest tak zimno, czy po prostu jest on chory, czy może co innego jeszcze ma na to </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/06/nadzieja.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-5559178455953773541</guid><pubDate>Sun, 15 Mar 2009 00:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-15T02:04:50.249+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>Niechciejstwo...</title><atom:summary type='text'>i nastał taki czaskiedy nic się nie chcei pisać się nie chcei czytać się nie chcei tworzyć, robići pracować, i chodzići tylko rzeczy kilkaod zguby ratujei sumienie czymśzajmuje...Muzyka!</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/03/niechciejstwo.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-2289476411616389815</guid><pubDate>Sun, 01 Feb 2009 22:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-01T23:35:28.541+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Lęki...</title><atom:summary type='text'>Pasterza obudził straszliwy krzyk. Tom zerwał się, narzucił na siebie kożuch i wybiegł przed dom. Wrzask dochodził z doliny za urwiskiem. Był to okropny dźwięk, przynoszący na myśl najgorsze tortury, jakie można sobie wyobrazić. Krew zastygła w żyłach człowieka. Od wielu lat nic się tu nie działo. Czasy, gdy mordowano tutaj ludzi na ołtarzach straszliwych bogów minęły razem z nadejściem panowania</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/02/leki.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3381092364115090723</guid><pubDate>Sun, 01 Feb 2009 21:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-01T23:07:36.786+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><title>W drodze do...</title><atom:summary type='text'>I biegł przez pola pewien człowiek, imienia którego nikt nie znał. Człowiek ten od czasu pewnego pojawiał się tu i ówdzie, zaglądał w okoliczne dziury, a wieczorami przesiadywał w karczmie, zawsze prosząc o to samo. Nikt nie wie, skąd się wziął, gdzie mieszka, co tu robi. On sam mówi niewiele. Właściwie jedyne, co można było usłyszeć z jego ust, to zamówienie skierowane do karczmarza, głosem </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/02/w-drodze-do.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-3893190544895235623</guid><pubDate>Sun, 18 Jan 2009 22:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-01-19T18:26:55.133+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Nowy dzień</title><atom:summary type='text'>Wszystko wokoło wiruje. Mieniące się tysiącami kolorów niebo zatacza kręgi w oczach pasterza, doprowadzając go do zawrotów głowy. Nie wiedział, co się z nim dzieje. Tysiące myśli przepływało mu przez głowę. Nie wiedział, czy mu przyjemnie, czy źle. Nie wiedział, czy dookoła coś tańczy, czy to on się kręci. Nawet nie wiedział, czy leżał, czy stał. Tak na prawdę nie miał pojęcia, gdzie w ogóle się </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2009/01/nowy-dzie.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-2677869434624512553</guid><pubDate>Sat, 27 Dec 2008 11:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-27T12:00:00.317+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Święta na Marsie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>I po świętach!</title><atom:summary type='text'>Minął czas świąt. U każdego było jak było, więc ja wam będę życzył z tej okazji Wesołych po-świąt. Niech wam po tych świętach powodzi się jak najlepiej, i niech wszystkie (mniej lub bardziej szczere) pozytywne życzenia spełnią się, jak tylko opadnie kurz poświątecznego wariactwa. A "Święta na Marsie" ograniczą się jednak do opowiadań. Nagrania uznałem za nieukończone i niezdatne do publikacji. </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/i-po-witach.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-7616171769336543603</guid><pubDate>Fri, 26 Dec 2008 11:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-26T12:00:00.498+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Święta na Marsie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie Science Fiction</category><title>Poświąteczny powrót do rzeczywistości...</title><atom:summary type='text'>~Święta na Marsie cz.4~Zadzwonił budzik. Michał otworzył jedno oko... Zamknął... Otworzył drugie... Budzik ciągle hałasował. Szybki ruch ręką i... cisza... Nagle jednak znowu otworzył oczy. Jego czarny kot wskoczył mu na brzuch. Najwidoczniej już się wyspał. Pora wstać...Było już po południu, gdy Michał wreszcie wziął się za sprzątanie. Kilka talerzy do zmywania, jedna szklanka i miska kota. Gdy </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/powiteczny-powrt-do-rzeczywistoci.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-5586608698468881658</guid><pubDate>Wed, 24 Dec 2008 11:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-24T12:00:00.256+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Święta na Marsie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie Science Fiction</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>Święta</title><atom:summary type='text'>~Święta na Marsie cz.3~Pierwsza gwiazdka wyskoczyła na ciemnym, marsjańskim niebie. Michał usiadł do stołu. Najpierw tradycja. Opłatek. Uśmiech na twarzy. A teraz można coś zjeść. Nareszcie, po tylu godzinach walki z piekarnikiem można spróbować swoich małych dzieł sztuki. Z telewizora słychać kolędy, miękko sączące dźwięki tradycyjnych melodii. I ten niemożliwy do opisania spokój..._____________</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/wita.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-833814577441377135</guid><pubDate>Mon, 22 Dec 2008 11:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-25T20:47:44.147+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Święta na Marsie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie Science Fiction</category><title>Gorączkowe przygotowania przed świętem...</title><atom:summary type='text'>~Święta na Marsie cz.2~Odkurzone, posprzątane... A nie, jeszcze przedpokój trzeba wysprzątać. Michał biegał po całym mieszkaniu, przygotowując się do świąt. Ciągle towarzyszył mu gadający telewizor i kot, który czasami wchodził pod nogi. Michał właśnie wyjął z piekarnika keks. Teraz trzeba przygotować karpia... W tym momencie Do kuchni wszedł kot, ciągnąc karpia za ogon.- He, Kotek, widzę że </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/gorczkowe-przygotowania-przed-witem.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-5962531215304694466</guid><pubDate>Sat, 20 Dec 2008 11:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-25T20:46:41.092+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Święta na Marsie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie Science Fiction</category><title>Świąteczny szał zakupów...</title><atom:summary type='text'>~Święta na Marsie cz.1~Powoli zbliżały się święta. Boże narodzenie zawsze wszystkich ożywia. Michał też musi się przygotować. Trzeba kupić tyle rzeczy. Poszedł na zakupy. Na marsie trochę wiało, ale czapa śnieżna mieniąca się w południowym słońcu dawała piękny zimowy krajobraz za oknem. Trzeba kupić dużo świątecznych produktów... I prezenty. Z tym zawsze jest problem. Co kupić, żeby być </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/witeczny-sza-zakupw.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-406191017983900233</guid><pubDate>Sat, 06 Dec 2008 13:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-06T15:26:39.018+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><title>O mnie, jakim być bym chciał, choć według siebie już jestem...</title><atom:summary type='text'>Czyli jak egocentryk z nadwyżką dobrego samopoczucia widzi siebie... Więc jak sam siebie widzi egocentryk... Bo jak inni go widzą, najlepiej wiecie sami... jak mnie widzicie XDCóż (jak ja lubię zaczynać zdanie od tego wymownego wyrazu ^^), opis ten ma być opisem mnie w miarę obiektywnym (jak można siebie samego opisać obiektywnie? to tak jakby jabłko patrząc od środka miało powiedzieć, że ma </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/o-mnie-jakim-by-bym-chcia-cho-wedug.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-2792033851972116063</guid><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 23:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-02T09:47:33.097+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>Opowiadanie</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Na szczycie... kurhanu...</title><atom:summary type='text'>Rafał szedł spokojnie ledwo widoczną ścieżką wśród niskich, bladozielonych traw. Dookoła w nieładzie rozrzucone były białe głazy i kamienie. Do szczytu zostało mu jeszcze raz tyle, ile przeszedł już od podnóża wzniesienia. Nie było ono bardzo strome, jednak marsz pod górę sprawiał trochę trudu, szczególnie w obecności silnego, południowego słońca i ostrego, suchego wiatru. Na samym szczycie stał </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/12/na-szczycie-kurhanu.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-1305720390503903167</guid><pubDate>Sat, 15 Nov 2008 12:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-15T13:32:39.599+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>owce</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Poranek...</title><atom:summary type='text'>Słońce leniwie wyłaniało się znad wschodnich wzgórz. Pierwsze promienie zaczęły ogrzewać chłodne po bezchmurnej nocy powietrze. Zimny wiatr zrzucał z drzew resztki liści.Tom wstał. Dzisiaj nikt go nie budził zapachem porannej herbaty. Dzisiaj nikt nie stał obok budząc go miłymi słowami. Dzisiaj był sam... I nawet mu się to podobało. Lubił niezależność. I było mu dobrze samemu... Przynajmniej raz </atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/11/poranek.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-874585794557979085</guid><pubDate>Tue, 04 Nov 2008 23:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-05T00:31:49.091+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>fantasy</category><title>Między światami...</title><atom:summary type='text'>Wojownicy przygotowywali się do walki. W pobliżu zamku rozbito obóz, gdzie wojsko szykowało uzbrojenie do walki, a rycerze �trrenowali na kukłach lub między sobą. W namiocie Starszych omawiano strategię. A właściciwie zastanawiano się, czy w ogóle walczyć. Według więszkości dalsza walka nie miała sensu...</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/11/midzy-wiatami.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-1302457244064865564.post-6029000295344969357</guid><pubDate>Tue, 14 Oct 2008 20:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-10-14T22:53:26.669+02:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>drobinki myśli</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>przemyślenia</category><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>cytaty</category><title>[...]</title><atom:summary type='text'>"– Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe.""Opowieści o pilocie Pirxie" - Stanisław Lem</atom:summary><link>http://www.mm.pl/~rodzinka15/2008/10/blog-post.html</link><author>wafel1991@gmail.com (Wafull)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item></channel></rss>
