Anioły ~ Rozdział 2 - Anioły
Chłopiec poczuł się dziwnie. Coś było nie tak... Nic się nie stało.
- Booże, czemu nic się nie zmieniło?
- Jak to nie?
- Podjąłem decyzję, a dalej nic nie wiem!
- Synu, ależ ty niecierpliwy. A do tego te twoje klapki na oczach. Wiedzę dostajesz niestety w porcjach - tak jest wygodniej. A twoja decyzja była mi znana - inaczej nie było by tej rozmowy.
- Przecież gdyby... Acha! Już rozumiem. Gdyby moja odpowiedź brzmiała nie, to byśmy teraz nie rozmawiali...
- Gdybyś powiedział nie, to byś tego nie powiedział, ponieważ nie wiedziałbyś, na co się szykujesz. Jeżeli powiedziałeś tak - wiedziałeś już wszystko, co było potrzebne do podjęcia decyzji. Gdybyś miał powiedzieć nie, nie rozmawiałbym z tobą. Zwykły człowiek takiej rozmowy nie jest w stanie prowadzić, a anioły nie mają wolnej woli. Ty jesteś stałeś się człowiekiem i aniołem jednocześnie.
- Ale po co? Nie wystarczą Ci Twoje anioły?
- Jeszcze tego nie rozumiesz.
- A przecież powinienem!
- Jesteś ciągle człowiekiem. Masz wolną wolę. Jesteś też aniołem - anioły też mają wolną wolę, ale ograniczoną. Każdy anioł może wybrać między byciem aniołem a byciem wolnym - czyli stać się człowiekiem. Natomiast z ludźmi jest gorzej. Jednak czasami niektórzy ludzie mogą stać sie aniołami. Jednak nie są normalnymi aniołami. Mają wolną wolę, i cały czas są ludźmi na ziemi. Ich wolna wola jest zupełnie nieograniczona z wyjątkiem jednego - zostając aniołem pozbawiasz się możliwości zrezygnowania z bycia aniołem.
- Czyli nie mam już nieograniczonej wolnej woli?
- Niezupełnie.
- Co to znaczy?
- Powiedziałeś tak. To była twoja wola. Wolna wola człowieka. Jesteś aniołem. Powiedziałeś tak, nie mogłeś więc powiedzieć nie. Inaczej ta rozmowa nie istniałaby. Anioły nie mają wolnej woli. Ale jesteś człowiekiem. Możesz wybierać.
- Czekaj, czekaj. Chwila. Aaa! Już rozumiem. To dlatego znałem już swoją odpowiedź!
- No nareszcie, synu, to zauważyłeś. A resztę zrozumiesz później. Pora, żebyś się dowiedział czegoś o swojej pracy. Jesteś aniołem.
- Co się teraz zmieni w moim życiu?
- Wszystko i niewiele.
- Znowu to samo...
- Po pierwsze - zostałeś pozbawiony snów. Nigdy już nic ci się nie przyśni, bo zamiast śnić będziesz roznosił sny innym ludziom. Jednocześnie wszystkie sny, w których się pojawisz, będą twoimi snami. Jako człowiek nie dostrzeżesz wielkiej różnicy. Po prostu nigdy już nie wstaniesz pokrzepiony spełnionym we śnie swoim marzeniem. Wiem - ludzie potrzebują marzeń, więc żebyś nie załamał się nerwowo, jako człowiek będziesz wiedział, że jesteś aniołem. Poza tym inni też marzą.
- Moment. Nie rozumiem? Nigdy już nie będę marzył?
- Spokojnie. Marzyć możesz. Ale tylko na jawie. Ale inni też marzą, nie bój się.
- Nie rozumiem.
- Zrozumiesz w swoim czasie. Druga rzecz - jako anioł będziesz wiedział wszystko o swoim anielskim życiu oraz o ludzkim. Będziesz też dowiadywał się o ludziach, których znasz jako człowiek. Jako człowiek musisz wytrzymać tylko brak swoich marzeń w snach. Jako anioł niestety musisz zmierzyć się z wnętrzem twoich znajomych, rodziny, przyjaciół. Żebyś jednak normalnie funkcjonował na ziemi, ta wiedza nie będzie ci znana jako człowiekowi. Nie wytrzymałbyś tego.
- Dlaczego?
- Dowiesz się wkrótce. Twoja praca zacznie się następnej nocy. Dzisiaj ostatni raz będziesz mógł snić swoimi snami. Ale już jesteś aniołem - obowiązują cię dwie zasady. Jako anioł masz surowy zakaz ujawniania swojego ziemskiego ja ludziom w snach. Jako człowiek nikomu nie wolno ci powiedzieć, że jesteś aniołem. Chociaż i tak nikt ci nie uwierzy, ale nie możesz dopuścić, by ktoś zrozumiał pewne fakty.
- Co to znaczy? Czy ludzie, którym dostarczam sny, będą również mnie widzieli?
- Tak. W snach. Będziesz elementem ich snów - czasami tylko jako niewidzialny dla nich dostawca, ale czasami jako postać, którą spotkają na swojej sennej drodze.
- A czemu nikt nie może wiedzieć, że jestem aniołem?
- Bo wtedy rozpozna w tobie ciebie we śnie.
- A co w tym złego?
- Dowiesz się w swoim czasie. A teraz dosyć pytań i odpowiedzi. Twój ostatni sen powinien ci wystarczyć na długo. Nie prędko znów będziesz mógł dotknąć tych wszystkich marzeń, które nie spełnią się za życia, a tylko pozostają senną fantazją.
W tym momencie świadomość chłopaka zatopiła się w olśniewającej bieli, po czym spłynęła do krainy najskrytszych marzeń. Reszta nocy upłynęła mu na szczęśliwym spełnianiu wszystkiego tego, co kryło mu sie gdzieś w sercu, umyśle, na duszy... No, może prawie wszystkiego...
Etykiety: Anioły, Opowiadanie


