~~ Rozdział 1 - Rozmowa ~~
Pewnej nocy stało się coś dziwnego. Chłopak właśnie zasypiał, jego świadomość powoli zatapiała się w otchłani marzeń, spięte przez cały dzień myśli spokojnie uchodziły, rozpływając się w nicości. Jednak ta podróż nie przebiegała jak zwykle, gdy to powoli umysł osuwa się w stan odprężenia, stopniowo się wyłączając. Mimo odpływających myśli świadomość ciągle działała normalnie, jak w ciągu dnia. Tylko jakby powolutku opuszczając zamknięte obszary ciała, zamiast osuwać się w krainę snu, brnęła przez nieprzeniknioną czarną mgłę, pod górę, w stronę dziwnej jasności. W końcu stanęła na jej szczycie, a pod sobą miała cały ciemny, nieprzenikniony i tajemniczy świat. W pewnej chwili ta świadomość została zrestartowana, jakby ktoś na chwilę ją wyłączył i uruchomił ponownie. Dookoła niej było niezwykle jasno, mglisto, ale przyjemnie. Nie było gorąco, ale nie było też zimno. Wszystko było niesamowicie jasne, ale nic nie raziło. Z tej mgły powoli wyłaniał się obraz wielkiego drzewa, wokół którego latają anioły, zrywają z niego sny w postaci myślowych owoców, a nad drzewem czuwała niesamowicie wielka, silna i łagodna jednocześnie ręka samego Boga. Anioły zrywały sny i odlatywały w stronę śpiących na dole umysłów, spokojnie przekazywały sny umysłom, tuliły śpiące postacie, po czym, gdy umysły zupełnie się rozpływały w snach, wracały do drzewa, brały kolejne sny i wracały do świata, przekazując sny kolejnym śpiącym.
Nagle jednak cały obraz zbladł, potem sczerniał aż w końcu zostało tylko samo drzewo z Boską siłą. Po chwili i drzewo zniknęło. W czarnej nicości pozostała tylko siła.
- Synu, czy na pewno chcesz zostać aniołem? By twoja świadomość, zamiast odpoczywać w krainie snów, marzeń i lęków, sama je roznosiła zmęczonym umysłom odpoczywających ludzi? - rozlegający się zewsząd głos trafiał do świadomości Chłopca jak muzyka, która nie wydobywa się gdzieś z głośników czy innego źródła, tylko gra nam w samym środku głowy, roznosząc dźwięki po całym umyśle.
- Tak.
- A czy na pewno chcesz się przekonać, jak wygląda praca takiego anioła? Obrazek, który przed chwilą ujrzałeś, był tylko twoim złudzeniem - marzeniem zasłaniającym prawdę, ochroną przed niebezpieczeństwem i ostatnią szansą na zmianę zdania. Jednak, jeżeli zrobisz następny krok, nie będziesz mógł zrezygnować - posada anioła jest bardzo odpowiedzialna. To zobowiązuje. Musisz poznać umysł każdego śpiącego, zobaczyć go takim, jaki jest na prawdę, w środku. Najczęściej zupełnie on nie przypomina tego, czym jest z zewnątrz na ziemi. Przed aniołami dusza nie ma żadnych tajemnic - jest zupełnie naga, razem ze swoimi grzechami, ukrytymi wadami, grasującymi w niej demonami. Nie ułatwia bynajmniej to pracy. Zadaniem aniołów nie jest wyłącznie wybór odpowiedniego snu - to jest tylko dodatek, w gruncie rzeczy i tak mało istotny, albowiem każdy sen z drzewa marzeń jest przyjemny dla duszy człowieka. Jednak sen ten musi przebić się przez grube warstwy wewnętrznych murów umysłu, pokonać trudną drogę przez zapory i barykady spętanej podświadomości, i nieraz stoczyć niejedną walkę z demonami nękającymi umysł śpiącego. I to nie jest takie łatwe, jak ci się wydaje, mój drogi chłopcze.
- A czy mogę sobie wybierać ludzi, którym dostarczam sny?
- I tak, i nie. Doskonale rozumiem twoje pytanie, ale nie powinno to wpływać na twoją decyzję. I tak gdy się obudzisz rano, nie będziesz pamiętał swojej pracy, a jedynie sny wszystkich ludzi, którym je dostarczyłeś. Zarówno te z drzewa, od ciebie, jak i te, z którymi zetkniesz się w umysłach tych ludzi - wytworzone przez nie same, ich marzenia, lęki, przez demony na nich siedzące. Podobnie, jak z normalnego snu, oczywiście szybko będziesz mógł wszystko zapomnieć, jednak jest też pewna wyraźna różnica. Nawet z najgorszego koszmaru nie będziesz mógł się obudzić.
- A czy mam jakiś wpływ na te sny? Czy w nich jestem, czy mogę na nie wpływać, czy tylko dostarczam sen śpiącemu, przebijam przez osłony i wracam?
- To nie takie proste. Ale tego nie mogę ci już powiedzieć, chłopcze.
- Dlaczego?
- I tak wiesz już rzeczy, o których zwykły człowiek nie ma pojęcia.
- Przecież w każdej chwili możesz mnie wrócić do snu, i sprawić, bym zapomniał wszystko?
- Mogę i nie mogę.
- Jesteś przecież Bogiem! Ty wszystko możesz.
- Zgadza się. Ale stwarzając człowieka dałem mu wolną wolę.
- To znaczy?
- Możesz wszystko zapomnieć, jeśli sam będziesz tego chciał. Jednak wtedy ta rozmowa nie istniałaby. Mógłbyś wszystkiego się dowiedzieć, ale wtedy ta rozmowa zakończyłaby twoje normalne życie - twój umysł przestałby odpoczywać razem z ciałem, a dusza razem z umysłem. - Czemu więc ta rozmowa trwa, a ja ciągle jestem sobą i niewiele wiem.
- Bo nie podjąłeś decyzji.
- Przecież od początku mówiłem, że chcę zostać aniołem!
- Lecz nie możesz wyrazić zgody na coś, czego nie znasz ani trochę.
- Więc nie będę mógł odpowiedzieć, póki nie dowiem się wszystkiego.
- Gdy dowiesz się wszystkiego, twoje zdanie nie będzie miało znaczenia.
- Co?
- Zanim dowiesz się wszystkiego, będziesz musiał podjąć decyzję.
- Ale...
- ...nie możesz podjąć decyzji, póki niczego się nie dowiesz. Dlatego albo jednocześnie powiesz i tak i dowiesz się o wszystkim, albo nie i ta rozmowa przestanie istnieć.
- Nic nie rozumiem.
- Wszystko stanie się w jednej chwili. Gdy powiesz tak, będziesz wiedział, gdy będziesz wiedział, powiesz tak. Gdy stanie się to jednocześnie, będziesz wiedział mówiąc tak i będziesz mówił tak, wiedząc. Natomiast twoje nie rozpłynie się. Ta rozmowa nigdy nie istniała. I nie zaistnieje, jeśli nie powiesz tak.
- Boooże, teraz już zupełnie nic nie rozumiem.
- Syynu, zastanów się dobrze swoją odpowiedzią. Pomyśl, bo odpowiedź już znasz, tylko jej nie widzisz.
- Chcesz powiedzieć, że już ją podjąłem?
- Nie. Ale ją podejmiesz za chwilę.
- A ty oczywiście wiesz, co odpowiem. Gdzie tu wolna wola?
- To, że ja wiem, co powiesz, to normalna rzecz. W końcu jestem Bogiem. To, że ty podejmiesz jakąś decyzję, to równie normalna rzecz. Jesteś człowiekiem, masz wolną wolę i sam wybierasz.
- Mogę powiedzieć tak, mogę powiedzieć nie, Ty wiesz, co ja powiem, ja też to wiem, ale jeszcze nie widzę?
- Trochę tak jakby. Zastanów się. Od tego zależy wiele rzeczy, o których nawet byś nie pomyślał.
- Co?
- Każda decyzja niesie za sobą skutki. Zastanów się nad odpowiedzią, którą już znasz.
- Nie będę mógł jej zmienić, ani kiedyś wrócić do zwyczajności?
- Tego nie wiesz.
- Ale ty wiesz!
- Ja wiem wszystko. Jestem Bogiem. Ty jesteś człowiekiem. Masz wolną wolę i sam wybierasz.
- Ale podobno już podjąłem decyzję?
- Gdybyś nie podjął, ta rozmowa by nie istniała. Proste.
- Nic już nie rozumiem.
- Rozumiesz, tylko jeszcze nie widzisz.
- Mam tego dość! Zgadzam się!
Etykiety: Anioły, Opowiadanie