Filozoficzne rozważania kubka po kawie...

piątek, 22 stycznia 2010

Poczuj Blues'a

Bóg wstał ze swojego wielkiego chmurzastego fotela. Rozejrzał się po zasypiającym właśnie świecie.

Przyglądał się, jak to jedni ludzie kradli, inni niszczyli sobie życie, zabijali się, bili, knuli i kłamali. Inni nieszczęśliwcy chcieli skoczyć z mostu, wieszać się. Byli też szczęśliwi ludzie leżący razem gdzieś pod brudną meliną.

Druga część świata słodko spała.

Bóg wział swoją gitarę, rozkręcił gałeczkę tone na full, dając piękny blask swemu brzmieniu i zarzucił melodię aniołom.

Gabriel podchwycił i poszedł za gary, A Michał zadzwonił po Św. Piotra. Gdy ten przyszedł, zmęczony siedzeniem przy bramie, do której i tak ostatnio mało kto puka, wziął gitarę basową. Za to Michał usiadł za organami.

Bóg zanucił coś pod nosem, i wydobył z siebie pięknie brzmiace C7. Zaczęli improwizować. Kilka dusz muzyków wzięło swoje gitary i przyszło się dołączyć.

A potem cały niebiański zespół powoli ukajał biegnący świat pod swymi nogami soundem prosto z nieba. Jazz, Blues, Funk i zupełny chillout - to, co Bóg lubi najbardziej. Gdy cały ten brudny, zły i opanowany przez szatana świat kołysze się w rytm tych spokojnych dźwięków.

Nawet szatan, w swojej czerwonej, undergroundowej kańciapie usłyszał boski koncert i zaczął mimowolnie sie bujać w niebiańskich rytmach... Może świat nie jest taki zły?


Etykiety: ,

wtorek, 11 sierpnia 2009

Anioły ~ Rozdział 2 - Anioły

~~ Rozdział 2 - Anioły ~~

Chłopiec poczuł się dziwnie. Coś było nie tak... Nic się nie stało.
- Booże, czemu nic się nie zmieniło?
- Jak to nie?
- Podjąłem decyzję, a dalej nic nie wiem!
- Synu, ależ ty niecierpliwy. A do tego te twoje klapki na oczach. Wiedzę dostajesz niestety w porcjach - tak jest wygodniej. A twoja decyzja była mi znana - inaczej nie było by tej rozmowy.
- Przecież gdyby... Acha! Już rozumiem. Gdyby moja odpowiedź brzmiała nie, to byśmy teraz nie rozmawiali...
- Gdybyś powiedział nie, to byś tego nie powiedział, ponieważ nie wiedziałbyś, na co się szykujesz. Jeżeli powiedziałeś tak - wiedziałeś już wszystko, co było potrzebne do podjęcia decyzji. Gdybyś miał powiedzieć nie, nie rozmawiałbym z tobą. Zwykły człowiek takiej rozmowy nie jest w stanie prowadzić, a anioły nie mają wolnej woli. Ty jesteś stałeś się człowiekiem i aniołem jednocześnie.
- Ale po co? Nie wystarczą Ci Twoje anioły?
- Jeszcze tego nie rozumiesz.
- A przecież powinienem!
- Jesteś ciągle człowiekiem. Masz wolną wolę. Jesteś też aniołem - anioły też mają wolną wolę, ale ograniczoną. Każdy anioł może wybrać między byciem aniołem a byciem wolnym - czyli stać się człowiekiem. Natomiast z ludźmi jest gorzej. Jednak czasami niektórzy ludzie mogą stać sie aniołami. Jednak nie są normalnymi aniołami. Mają wolną wolę, i cały czas są ludźmi na ziemi. Ich wolna wola jest zupełnie nieograniczona z wyjątkiem jednego - zostając aniołem pozbawiasz się możliwości zrezygnowania z bycia aniołem.
- Czyli nie mam już nieograniczonej wolnej woli?
- Niezupełnie.
- Co to znaczy?
- Powiedziałeś tak. To była twoja wola. Wolna wola człowieka. Jesteś aniołem. Powiedziałeś tak, nie mogłeś więc powiedzieć nie. Inaczej ta rozmowa nie istniałaby. Anioły nie mają wolnej woli. Ale jesteś człowiekiem. Możesz wybierać.
- Czekaj, czekaj. Chwila. Aaa! Już rozumiem. To dlatego znałem już swoją odpowiedź!
- No nareszcie, synu, to zauważyłeś. A resztę zrozumiesz później. Pora, żebyś się dowiedział czegoś o swojej pracy. Jesteś aniołem.
- Co się teraz zmieni w moim życiu?
- Wszystko i niewiele.
- Znowu to samo...
- Po pierwsze - zostałeś pozbawiony snów. Nigdy już nic ci się nie przyśni, bo zamiast śnić będziesz roznosił sny innym ludziom. Jednocześnie wszystkie sny, w których się pojawisz, będą twoimi snami. Jako człowiek nie dostrzeżesz wielkiej różnicy. Po prostu nigdy już nie wstaniesz pokrzepiony spełnionym we śnie swoim marzeniem. Wiem - ludzie potrzebują marzeń, więc żebyś nie załamał się nerwowo, jako człowiek będziesz wiedział, że jesteś aniołem. Poza tym inni też marzą.
- Moment. Nie rozumiem? Nigdy już nie będę marzył?
- Spokojnie. Marzyć możesz. Ale tylko na jawie. Ale inni też marzą, nie bój się.
- Nie rozumiem.
- Zrozumiesz w swoim czasie. Druga rzecz - jako anioł będziesz wiedział wszystko o swoim anielskim życiu oraz o ludzkim. Będziesz też dowiadywał się o ludziach, których znasz jako człowiek. Jako człowiek musisz wytrzymać tylko brak swoich marzeń w snach. Jako anioł niestety musisz zmierzyć się z wnętrzem twoich znajomych, rodziny, przyjaciół. Żebyś jednak normalnie funkcjonował na ziemi, ta wiedza nie będzie ci znana jako człowiekowi. Nie wytrzymałbyś tego.
- Dlaczego?
- Dowiesz się wkrótce. Twoja praca zacznie się następnej nocy. Dzisiaj ostatni raz będziesz mógł snić swoimi snami. Ale już jesteś aniołem - obowiązują cię dwie zasady. Jako anioł masz surowy zakaz ujawniania swojego ziemskiego ja ludziom w snach. Jako człowiek nikomu nie wolno ci powiedzieć, że jesteś aniołem. Chociaż i tak nikt ci nie uwierzy, ale nie możesz dopuścić, by ktoś zrozumiał pewne fakty.
- Co to znaczy? Czy ludzie, którym dostarczam sny, będą również mnie widzieli?
- Tak. W snach. Będziesz elementem ich snów - czasami tylko jako niewidzialny dla nich dostawca, ale czasami jako postać, którą spotkają na swojej sennej drodze.
- A czemu nikt nie może wiedzieć, że jestem aniołem?
- Bo wtedy rozpozna w tobie ciebie we śnie.
- A co w tym złego?
- Dowiesz się w swoim czasie. A teraz dosyć pytań i odpowiedzi. Twój ostatni sen powinien ci wystarczyć na długo. Nie prędko znów będziesz mógł dotknąć tych wszystkich marzeń, które nie spełnią się za życia, a tylko pozostają senną fantazją.
W tym momencie świadomość chłopaka zatopiła się w olśniewającej bieli, po czym spłynęła do krainy najskrytszych marzeń. Reszta nocy upłynęła mu na szczęśliwym spełnianiu wszystkiego tego, co kryło mu sie gdzieś w sercu, umyśle, na duszy... No, może prawie wszystkiego...

Etykiety: ,

czwartek, 30 lipca 2009

Anioły ~ Rozdział 1 - Rozmowa

~~ Rozdział 1 - Rozmowa ~~

Pewnej nocy stało się coś dziwnego. Chłopak właśnie zasypiał, jego świadomość powoli zatapiała się w otchłani marzeń, spięte przez cały dzień myśli spokojnie uchodziły, rozpływając się w nicości. Jednak ta podróż nie przebiegała jak zwykle, gdy to powoli umysł osuwa się w stan odprężenia, stopniowo się wyłączając. Mimo odpływających myśli świadomość ciągle działała normalnie, jak w ciągu dnia. Tylko jakby powolutku opuszczając zamknięte obszary ciała, zamiast osuwać się w krainę snu, brnęła przez nieprzeniknioną czarną mgłę, pod górę, w stronę dziwnej jasności. W końcu stanęła na jej szczycie, a pod sobą miała cały ciemny, nieprzenikniony i tajemniczy świat. W pewnej chwili ta świadomość została zrestartowana, jakby ktoś na chwilę ją wyłączył i uruchomił ponownie. Dookoła niej było niezwykle jasno, mglisto, ale przyjemnie. Nie było gorąco, ale nie było też zimno. Wszystko było niesamowicie jasne, ale nic nie raziło. Z tej mgły powoli wyłaniał się obraz wielkiego drzewa, wokół którego latają anioły, zrywają z niego sny w postaci myślowych owoców, a nad drzewem czuwała niesamowicie wielka, silna i łagodna jednocześnie ręka samego Boga. Anioły zrywały sny i odlatywały w stronę śpiących na dole umysłów, spokojnie przekazywały sny umysłom, tuliły śpiące postacie, po czym, gdy umysły zupełnie się rozpływały w snach, wracały do drzewa, brały kolejne sny i wracały do świata, przekazując sny kolejnym śpiącym.

Nagle jednak cały obraz zbladł, potem sczerniał aż w końcu zostało tylko samo drzewo z Boską siłą. Po chwili i drzewo zniknęło. W czarnej nicości pozostała tylko siła.

- Synu, czy na pewno chcesz zostać aniołem? By twoja świadomość, zamiast odpoczywać w krainie snów, marzeń i lęków, sama je roznosiła zmęczonym umysłom odpoczywających ludzi? - rozlegający się zewsząd głos trafiał do świadomości Chłopca jak muzyka, która nie wydobywa się gdzieś z głośników czy innego źródła, tylko gra nam w samym środku głowy, roznosząc dźwięki po całym umyśle.
- Tak.
- A czy na pewno chcesz się przekonać, jak wygląda praca takiego anioła? Obrazek, który przed chwilą ujrzałeś, był tylko twoim złudzeniem - marzeniem zasłaniającym prawdę, ochroną przed niebezpieczeństwem i ostatnią szansą na zmianę zdania. Jednak, jeżeli zrobisz następny krok, nie będziesz mógł zrezygnować - posada anioła jest bardzo odpowiedzialna. To zobowiązuje. Musisz poznać umysł każdego śpiącego, zobaczyć go takim, jaki jest na prawdę, w środku. Najczęściej zupełnie on nie przypomina tego, czym jest z zewnątrz na ziemi. Przed aniołami dusza nie ma żadnych tajemnic - jest zupełnie naga, razem ze swoimi grzechami, ukrytymi wadami, grasującymi w niej demonami. Nie ułatwia bynajmniej to pracy. Zadaniem aniołów nie jest wyłącznie wybór odpowiedniego snu - to jest tylko dodatek, w gruncie rzeczy i tak mało istotny, albowiem każdy sen z drzewa marzeń jest przyjemny dla duszy człowieka. Jednak sen ten musi przebić się przez grube warstwy wewnętrznych murów umysłu, pokonać trudną drogę przez zapory i barykady spętanej podświadomości, i nieraz stoczyć niejedną walkę z demonami nękającymi umysł śpiącego. I to nie jest takie łatwe, jak ci się wydaje, mój drogi chłopcze.
- A czy mogę sobie wybierać ludzi, którym dostarczam sny?
- I tak, i nie. Doskonale rozumiem twoje pytanie, ale nie powinno to wpływać na twoją decyzję. I tak gdy się obudzisz rano, nie będziesz pamiętał swojej pracy, a jedynie sny wszystkich ludzi, którym je dostarczyłeś. Zarówno te z drzewa, od ciebie, jak i te, z którymi zetkniesz się w umysłach tych ludzi - wytworzone przez nie same, ich marzenia, lęki, przez demony na nich siedzące. Podobnie, jak z normalnego snu, oczywiście szybko będziesz mógł wszystko zapomnieć, jednak jest też pewna wyraźna różnica. Nawet z najgorszego koszmaru nie będziesz mógł się obudzić.
- A czy mam jakiś wpływ na te sny? Czy w nich jestem, czy mogę na nie wpływać, czy tylko dostarczam sen śpiącemu, przebijam przez osłony i wracam?
- To nie takie proste. Ale tego nie mogę ci już powiedzieć, chłopcze.
- Dlaczego?
- I tak wiesz już rzeczy, o których zwykły człowiek nie ma pojęcia.
- Przecież w każdej chwili możesz mnie wrócić do snu, i sprawić, bym zapomniał wszystko?
- Mogę i nie mogę.
- Jesteś przecież Bogiem! Ty wszystko możesz.
- Zgadza się. Ale stwarzając człowieka dałem mu wolną wolę.
- To znaczy?
- Możesz wszystko zapomnieć, jeśli sam będziesz tego chciał. Jednak wtedy ta rozmowa nie istniałaby. Mógłbyś wszystkiego się dowiedzieć, ale wtedy ta rozmowa zakończyłaby twoje normalne życie - twój umysł przestałby odpoczywać razem z ciałem, a dusza razem z umysłem. - Czemu więc ta rozmowa trwa, a ja ciągle jestem sobą i niewiele wiem.
- Bo nie podjąłeś decyzji.
- Przecież od początku mówiłem, że chcę zostać aniołem!
- Lecz nie możesz wyrazić zgody na coś, czego nie znasz ani trochę.
- Więc nie będę mógł odpowiedzieć, póki nie dowiem się wszystkiego.
- Gdy dowiesz się wszystkiego, twoje zdanie nie będzie miało znaczenia.
- Co?
- Zanim dowiesz się wszystkiego, będziesz musiał podjąć decyzję.
- Ale...
- ...nie możesz podjąć decyzji, póki niczego się nie dowiesz. Dlatego albo jednocześnie powiesz i tak i dowiesz się o wszystkim, albo nie i ta rozmowa przestanie istnieć.
- Nic nie rozumiem.
- Wszystko stanie się w jednej chwili. Gdy powiesz tak, będziesz wiedział, gdy będziesz wiedział, powiesz tak. Gdy stanie się to jednocześnie, będziesz wiedział mówiąc tak i będziesz mówił tak, wiedząc. Natomiast twoje nie rozpłynie się. Ta rozmowa nigdy nie istniała. I nie zaistnieje, jeśli nie powiesz tak.
- Boooże, teraz już zupełnie nic nie rozumiem.
- Syynu, zastanów się dobrze swoją odpowiedzią. Pomyśl, bo odpowiedź już znasz, tylko jej nie widzisz.
- Chcesz powiedzieć, że już ją podjąłem?
- Nie. Ale ją podejmiesz za chwilę.
- A ty oczywiście wiesz, co odpowiem. Gdzie tu wolna wola?
- To, że ja wiem, co powiesz, to normalna rzecz. W końcu jestem Bogiem. To, że ty podejmiesz jakąś decyzję, to równie normalna rzecz. Jesteś człowiekiem, masz wolną wolę i sam wybierasz.
- Mogę powiedzieć tak, mogę powiedzieć nie, Ty wiesz, co ja powiem, ja też to wiem, ale jeszcze nie widzę?
- Trochę tak jakby. Zastanów się. Od tego zależy wiele rzeczy, o których nawet byś nie pomyślał.
- Co?
- Każda decyzja niesie za sobą skutki. Zastanów się nad odpowiedzią, którą już znasz.
- Nie będę mógł jej zmienić, ani kiedyś wrócić do zwyczajności?
- Tego nie wiesz.
- Ale ty wiesz!
- Ja wiem wszystko. Jestem Bogiem. Ty jesteś człowiekiem. Masz wolną wolę i sam wybierasz.
- Ale podobno już podjąłem decyzję?
- Gdybyś nie podjął, ta rozmowa by nie istniała. Proste.
- Nic już nie rozumiem.
- Rozumiesz, tylko jeszcze nie widzisz.
- Mam tego dość! Zgadzam się!

Etykiety: ,

niedziela, 26 lipca 2009

Anioły ~ Prolog

~~ Prolog ~~

Ciemność. Jakiś jednostajny, warczący dźwięk w tle. Umysł chłopaka błąkał się po tym nie istniejącym pustkowiu bez wyraźnego celu. Nad tym umysłem zbierało się coraz więcej dziwnych, niewyraźnych myśli o nieistnieniu.
Wydawało mu się, że stoi na granicy świata, a właściwie już poza nim. Że nic poza jego myślami już nie istnieje, że jak otworzy oczy, to nie zobaczy nic wiecęj , niż widzi teraz. Jednak gdzieś daleko dojrzał coś białego. To coś się zbliżało. W końcu przed jego obliczem ukazał się jaśniejący, biały anioł, który jednak po chwili zniknął. Znowu nie było niczego. Tylko ten turkot stawał się coraz głośniejszy i bardziej namolny, zaczął po chwili trochę przyspieszać i zwalniać niereguralnie. W końcu został zastąpiony nagłym, narastającym piskiem.

W umysł uderzyło światło, gwizd i... przycisk "Alarm" zamocowany do poręczy w autobusie na wysokości czoła. Chłopak natychmiast wrócił do świata. Rozejrzał się po autobusie pełnym ludzi. Wracałwłasnie zmęczony do domu, i wysiadał na nastepnym przystanku. Gdy już zupełnie otrzeźwiał, zaczął się zastanawiać, jakoś tak mimowolnie, nad tym, co robią anioły. Autobus dojeżdzał już do następnego przystanku. Gdy chłopak wysiadał, w zamyśleniu przypadkiem potrącił jakąś starszą kobietę, która odwdzięczyła się strasznym wrzaskiem. Ten jednak, po krótkiej próbie przeproszenia, gdy zauważył, że to nie ma sensu, zignorował ją i ruszył swoją drogą.

Po drodze ciągle rozmyślał o tych aniołach. Przypomniała mu się taka piosenka, która opowiadała, że anioły roznoszą sny po ludziach. Pomyślał, że mogłby sam być takim aniołem i roznosić ludziom sny. Więcej - chciałby być takim aniołem. Kołysać zadręczone umysły zmęczonych ludzi, uspokajać, rozładowywać powstające przez całe dnie napięcia i koić rozstrzęsione nerwy ludzi... wielu ludzi, ale jednej osoby szczególnie. Od tego momentu ta myśl nie dawała mu spokoju. Być takim aniołem, roznosić w nocy sny i chociaż przez chwilę tulić ten jeden umysł. Ta ogromna chęć przeszkadzała w codziennym życiu, rozkojarzała w potrzebujących skupienia chwilach, całymi nocami spędzała sen z powiek i wymiotła wszystkie inne marzenia na dalszy plan. Chłopiec starał się jednak jakoś opanować i nie odrealniać, choć każdego wieczora modlił się, by chociaż na chwilę we śnie stać się takim aniołem.

Etykiety: ,


Blog Wafla...
© Wafull 2007-2009
Motyw - Dan Cederholm mod. by Wafull