Poczuj Blues'a
Bóg wstał ze swojego wielkiego chmurzastego fotela. Rozejrzał się po zasypiającym właśnie świecie.
Przyglądał się, jak to jedni ludzie kradli, inni niszczyli sobie życie, zabijali się, bili, knuli i kłamali. Inni nieszczęśliwcy chcieli skoczyć z mostu, wieszać się. Byli też szczęśliwi ludzie leżący razem gdzieś pod brudną meliną.
Druga część świata słodko spała.
Bóg wział swoją gitarę, rozkręcił gałeczkę tone na full, dając piękny blask swemu brzmieniu i zarzucił melodię aniołom.
Gabriel podchwycił i poszedł za gary, A Michał zadzwonił po Św. Piotra. Gdy ten przyszedł, zmęczony siedzeniem przy bramie, do której i tak ostatnio mało kto puka, wziął gitarę basową. Za to Michał usiadł za organami.
Bóg zanucił coś pod nosem, i wydobył z siebie pięknie brzmiace C7. Zaczęli improwizować. Kilka dusz muzyków wzięło swoje gitary i przyszło się dołączyć.
A potem cały niebiański zespół powoli ukajał biegnący świat pod swymi nogami soundem prosto z nieba. Jazz, Blues, Funk i zupełny chillout - to, co Bóg lubi najbardziej. Gdy cały ten brudny, zły i opanowany przez szatana świat kołysze się w rytm tych spokojnych dźwięków.
Nawet szatan, w swojej czerwonej, undergroundowej kańciapie usłyszał boski koncert i zaczął mimowolnie sie bujać w niebiańskich rytmach... Może świat nie jest taki zły?
Przyglądał się, jak to jedni ludzie kradli, inni niszczyli sobie życie, zabijali się, bili, knuli i kłamali. Inni nieszczęśliwcy chcieli skoczyć z mostu, wieszać się. Byli też szczęśliwi ludzie leżący razem gdzieś pod brudną meliną.
Druga część świata słodko spała.
Bóg wział swoją gitarę, rozkręcił gałeczkę tone na full, dając piękny blask swemu brzmieniu i zarzucił melodię aniołom.
Gabriel podchwycił i poszedł za gary, A Michał zadzwonił po Św. Piotra. Gdy ten przyszedł, zmęczony siedzeniem przy bramie, do której i tak ostatnio mało kto puka, wziął gitarę basową. Za to Michał usiadł za organami.
Bóg zanucił coś pod nosem, i wydobył z siebie pięknie brzmiace C7. Zaczęli improwizować. Kilka dusz muzyków wzięło swoje gitary i przyszło się dołączyć.
A potem cały niebiański zespół powoli ukajał biegnący świat pod swymi nogami soundem prosto z nieba. Jazz, Blues, Funk i zupełny chillout - to, co Bóg lubi najbardziej. Gdy cały ten brudny, zły i opanowany przez szatana świat kołysze się w rytm tych spokojnych dźwięków.
Nawet szatan, w swojej czerwonej, undergroundowej kańciapie usłyszał boski koncert i zaczął mimowolnie sie bujać w niebiańskich rytmach... Może świat nie jest taki zły?
Etykiety: Anioły, drobinki myśli


Komentarze (3):
dąŻenia, dąŻenia, dąŻenia!
Autor:
Anonimowy,
2 lutego 2010 23:36
Też myślę, że ten świat nie jest taki zły.
Autor:
Ruciński,
11 lutego 2010 20:35
Sam to napisałeś? Jestem pod wrażeniem, bardzo ciekawe.
Autor:
NoRemorse_,
15 lutego 2010 23:04
Prześlij komentarz
<< Strona główna