Lęki...
Pasterza obudził straszliwy krzyk. Tom zerwał się, narzucił na siebie kożuch i wybiegł przed dom. Wrzask dochodził z doliny za urwiskiem. Był to okropny dźwięk, przynoszący na myśl najgorsze tortury, jakie można sobie wyobrazić. Krew zastygła w żyłach człowieka. Od wielu lat nic się tu nie działo. Czasy, gdy mordowano tutaj ludzi na ołtarzach straszliwych bogów minęły razem z nadejściem panowania Królów...
Nagle krzyk ustał. Tom dostrzegł, że cały świat chyba zamarł. Nie było słychać nic. Wiatru, zwierząt, wody... Zupełna cisza. Tom ostrożnie podszedł do krawędzi urwiska i rozejrzał się po świecie rozciągającym się od stóp skalnej ściany. Nic jednak nie dojrzał.
A pora była wczesna. Młode słońce ledwo wyjrzało zza wschodnich szczytów, oświetlając bladym światłem ośnieżoną polane.
Po pewnym czasie, gdy straszliwy dźwięk przestał już dzwonić w mu w uszach, pasterz skierował się z powrotem do swojego domu. Po drodze zastanawiał się, co może się jeszcze wydarzyć... Gdy spojrzał na owczarnię, dostrzegł czarną owieczkę kręcącą się przy drzwiach. Uświadomił sobie, że dokładnie rok temu owce, nie wiadomo skąd, pojawiły się na jego polanie, zupełnie odmieniając jego życie...
Nagle krzyk ustał. Tom dostrzegł, że cały świat chyba zamarł. Nie było słychać nic. Wiatru, zwierząt, wody... Zupełna cisza. Tom ostrożnie podszedł do krawędzi urwiska i rozejrzał się po świecie rozciągającym się od stóp skalnej ściany. Nic jednak nie dojrzał.
A pora była wczesna. Młode słońce ledwo wyjrzało zza wschodnich szczytów, oświetlając bladym światłem ośnieżoną polane.
Po pewnym czasie, gdy straszliwy dźwięk przestał już dzwonić w mu w uszach, pasterz skierował się z powrotem do swojego domu. Po drodze zastanawiał się, co może się jeszcze wydarzyć... Gdy spojrzał na owczarnię, dostrzegł czarną owieczkę kręcącą się przy drzwiach. Uświadomił sobie, że dokładnie rok temu owce, nie wiadomo skąd, pojawiły się na jego polanie, zupełnie odmieniając jego życie...
Etykiety: fantasy, owce, przemyślenia

