Filozoficzne rozważania kubka po kawie...

sobota, 23 lutego 2008

Błogo i szczęśliwie :)

Dopadła mnie głupawka:
(co dziś powiedziałem/napisałem):

[22:20] wiesz co, dziwnie się czuję xD
[22:20] jakby pomieszanie maxymalnej szczęśliwości
[22:20] z bezradnością…
[22:20] domieszką… jakiegoś chorego ubawu
[22:20] i... nie wiem... zupełnym brakiem zorganizowania

[22:32] cholera, ale mnie euforia ogarnęła xD
[22:32] jesstem totalnie zakręcony xD
[22:32] nie wiem, co się dzieje wokół‚ mnie, i mnie to bawi xD

"zatopiłem się w chaosie... i mi tu dobrze"

"ooo tak, nie ma to jak w takim stanie puścić utworek, który wprawia mnie w jeszcze lepszy humor xD"

"OdBiJa Mi xD"
_______________________

Taaak, cóż mi jest? :P Nie, ja już nie myśle (jaki powód?)... Niech tylko ten stan mnie tak szybko nie opuszcza :) A może Bóg pozwoli na jeszcze więcej?...

Etykiety:

czwartek, 21 lutego 2008

Jeszcze 82 godziny...

Tak, za ok. 82 godziny będę siedział przed klasą w oczekiwaniu na dzwonek... koniec ferii zbliża się nieubłaganie.

Zostały 3 dni, i planuję je (w przeciwieństwie do reszty ferii) maksymalnie wykorzystać... a jest dużo do zrobienia, pora sobie zrobić listę (i zajrzeć do książek...)

Póki co jednak wolę poczytać dobrą książkę i iść na łyżwy...

Etykiety: ,

piątek, 15 lutego 2008

Spokojne obłoczki...

Tom przechadzał się po pastwiskach. Był piękny, słoneczny poranek. Na niebie tylko kilka jasnych obłoczków spokojnie płynęło w stronę słońca. Krople rosy mieniły się blaskiem jak drogocenne kamienie. Ptaki wesoło śpiewały, a owce leniwie pasły się za domem.

Wszystko było pięknie. Z zarośli wyskoczyła dawno niewidziana przez Toma owieczka, i zaczęła radośnie biegać wokół pasterza. Nawet czarna Owca spokojnie pasła się wraz z resztą i nie bała się ręki Toma...

błogo...

Etykiety: , ,

niedziela, 10 lutego 2008

Sen?

Była piękna, bezchmurna pogoda.

Tom przechadzał się po pastwiskach, nawołując wesoło swoje owce. Wszystkie kolejno, słysząc jego głos, zaczynały iść za nim i utworzyły radośnie pobeczający orszak. Zadowolony Tom zebrał już prawie wszystkie owce, gdy zauważył niedaleko swoją ulubioną, czarną owieczkę, która wesoło szła w jego stronę. Wraz ze swym orszakiem sam zaczął się do niej zbliżać.
Owca podbiegła do niego radośnie i zaczęła przymilać się do Toma, popychając pyszczkiem jego nogi i przewracając na miękką trawę. Po chwili do zabawy dołączyła się reszta owieczek.

Nagle jednak niebo zaczęło ciemnieć, a owce szybko odbiegać w kierunku krzaków i przepaści na skraju polany. Tom zaczął się rozglądać i krzyczeć, gdy nagle zamilkł, spoglądając na czarną owcę. Ta za to zaczęła rosnąć, jej oczy zrobiły się czerwone, a sierść jeszcze bardziej czarna, mroczna. Z pyska zaczęły wysuwać się wielkie, białe kły. Tom ponownie zaczął krzyczeć, i próbował uciekać, lecz owca, albo właściwie potwór, który z niej powstał, szybkim ruchem złapał biedaka za nogi zębami. Przerażony Tom spojrzał ponownie na potwora, zajżał mu prosto w oczy, a ten w tej samej chwili, puścił nogę i zbliżył pysk do twarzy Toma. Swoimi wielkimi kłami już prawie dotykał nosa człowieka, powoli zaczął otwierać paszczę...

Łup!

Wystraszony Tom zeskoczył z łóżka i zaczął się nerwowo rozglądać. "uff..." - pomyślał - "To na szczęście tylko kolejny zły sen...". Mimo wszystko postanowił jednak zajżeć do swych owiec. Zarzucił szybko na siebie swoją koszulę i wyszedł przed dom.

Noc była spokojna, bezksięzycowa, lecz dzięki milionom gwiaździstych punktów było dość jasno. Tom spokojnym krokiem zmierzał ku swej owczarni. Przed zamknietymi drzwiami dostrzegł czarną owcę, która na jego widok, wyraźnie wystraszona, odbiegła kawałek w stronę krzaków, jednak stanęła przed nimi i spojrzała czujnie na człowieka. Ten zaczął się zastanawiać, co zrobić dalej? Podejdzie, to owca się wystraszy i ucieknie, i możliwe, że nigdy już nie wróci... Zacznie jej wszystko tłumaczyć? Że nic jej przy nim nie grozi, i że jest ona dla niego bardzo ważna? Nie, ona może go nie zrozumieć, bo chociaż owce są niezwykle mądre, to mimo wszystko ciężko im niektóre rzeczy wytłumaczyć... W końcu, uznając, że tak będzie najlepiej, uchylił lekko drzwi owczarni i pobiegł do domu, zamykając za sobą drzwi...

Etykiety: , ,

czwartek, 7 lutego 2008

Owce?

No tak, wszystkie owce trzymają się stada, i nawet pozwalają sie prowadzić. Jednak cały czas Tomowi czegoś brakuje. Pewnego dnia zauważył, że ta czarna, piękna owca, która zawsze była obok, mimo iż na odległość, zaczyna iść, iść w inną stronę.

Tylko czemu? Przecież zawsze była najważniejsza, zawsze była tą najukochańszą, najbardziej wymarzoną. Czyżby jednak inne owce tak bardzo zajęły Toma, że ten przestał się nią interesować?

Czarna owca coraz bardziej się oddala. Tom się zastanawia, nie, jest pewien, że może zostawić wszystkie inne owce dla tej jednej... Tylko czy ją jeszcze dogoni? I co zrobi? Przecież owca może się tylko spłoszyć, i uciec dalej...

Etykiety: , ,

środa, 6 lutego 2008

Duzo owiec, trzeba szybko biegac...

Oj dużo tych owiec się tu zebralo. Teraz trzeba się tylko postarać, żeby zlapać jak najwięcej, najlepiej wszystkie...

Ferie będą pracowite. Nicolas, Keyboard, projekt konkurs ekologiczny, nauka, nadrobienie zaległosci... Do tego może jakis zarobek.

Trzeba więc dobre zjesć sniadanie, i wybiec na górskie łąki, by owce wszystkie przed wieczorem znalazly się w owczarni...

Etykiety: , ,

piątek, 1 lutego 2008

Marzenia...

Kiedys moje życie składało się z marzeń i substytutów ich spełnienia. Jakis czas temu marzenia te rozpłynęły się w realnosci swiata i zostały po nich tylko cienie.

Lecz pewnego dnia marzenia powróciły, jak spłoszone owce szukające drogi do domu. I, jedna po drugiej, wchodziły z tej górskiej polany to owczarni, gdzie stary Tom mógł zdjąć z nich wełnę spełniających marzeń.

A Złota Jagódka swym spiewnym głosem koiła mysli kołysząc do snów...

Tylko jedna, czarna owca, nie chce wejsć. I, trzymając się daleko, patrzy tylko krzywo i spać nie pozwala...

Etykiety: , ,


Blog Wafla...
© Wafull 2007-2009
Motyw - Dan Cederholm mod. by Wafull