Filozoficzne rozważania kubka po kawie...

piątek, 26 grudnia 2008

Poświąteczny powrót do rzeczywistości...

~Święta na Marsie cz.4~

Zadzwonił budzik. Michał otworzył jedno oko... Zamknął... Otworzył drugie... Budzik ciągle hałasował. Szybki ruch ręką i... cisza... Nagle jednak znowu otworzył oczy. Jego czarny kot wskoczył mu na brzuch. Najwidoczniej już się wyspał. Pora wstać...

Było już po południu, gdy Michał wreszcie wziął się za sprzątanie. Kilka talerzy do zmywania, jedna szklanka i miska kota. Gdy krzątał się po salonie, Kot usiadł na włączniku, zapalając lampki na choince, przeciągnął się leniwie, usiadł i spokojnie obserwował swojego właściciela. Michał dopił resztę wina z kielicha stojącego na stole, po czym powędrował z naczyniami do kuchni.

Gdy skończył, zmęczony, skierował się do swojej sypialni. Po drodze przypadkiem nadepnął Kota, który ugryzł go w odwecie w palec i uciekł...
- Więc na jakiś czas znowu sam... Mam już dość tej piekielnej planety!
Wszedł do sypialni, usiadł na łóżku i wziął do ręki gitarę... Po chwili jednak odłożył ją, podszedł do niewielkiej komody i zaznaczył coś na kalendarzu...
- To już 3 święta od wypadku... I jeszcze 2 lata ziemskie, żeby móc liczyć na kogokolwiek... Piekielna planeta!
Michał rzucił kalendarz na komodę, i rzucił sie na łóżko...
- Ile jeszcze mam tak wytrzymać?
Po chwili szamotania się z samym sobą, usiadł spokojnie na rogu i wziął gitarę... Nagle się ocknął:
- O! Są jeszcze ciasteczka!

________________________________

Święta święta...
i po świętach...
brudny talerz, choinka...
światełka i papier po prezentach...

Ostatni uśmiech, lampka wina...
Czarny kot ugryzł w nogę...
uciekł...
znów sam z gitarą...
zostały jeszcze ciastka..

Etykiety: , ,


Blog Wafla...
© Wafull 2007-2009
Motyw - Dan Cederholm mod. by Wafull