Pewnego dnia jedziesz tramwajem. Jak zwykle siedzisz gdzieś na końcu i obserwujesz ludzi. Widzisz jakąś starszą panią kłócącą się z nastolatką o miejsce siedzące, grupę młodzieńców stojących w przegubie i trzymających w ręku puszki piwa, dwie starsze kobiety rozmawiające o sąsiadach, kilku studentów i kilkunastu innych zwykłych ludzi.

Tramwaj zatrzymał się na przystanku. Wśród wchodzących ludzi zauważyłeś małego, może 5-letniego chłopca w brudnym T-shircie i podartych spodniach. Z poważną i odrobinę smutną miną zdjął wielki plecak i usiadł.

Zrobiło Ci się trochę żal chłopaka, postanowiłeś podejść do niego i mu trochę pomóc.

- Cześć! Czemu tak sam jeździsz z takim dużym plecakiem?

Chłopak spojrzał na Ciebie niepewnie i burknął pod nosem.
- Bo lubię.
- A gdzie jedziesz?
- Do chaty.
- Daleko jeszcze masz?
- Zaraz.

Tramwaj zatrzymał się na przystanku i chłopak wyskoczył przez otwarte drzwi.
<< Wróć >>