Brydż w zaświatach.

Wybiegła dusza z jego ciała
a ciało zimne pozostało.
Długo ta dusza się błąkała
gdy w ciele serce bić przestało.
Lecz w końcu duch nieposkromiony pozrywał wiszące zasłony i dusza nareszcie ujrzała tych z którymi w brydża już grała.
Tych przyjaciół wielu odeszło lecz pamięć o nich ciągle trwała teraz tak bardzo się przydała, dusza znalazła, słońce wzeszło ...
I tam w zaświatach doszedł czwarty, czwarty do brydża w końcu dotarł. Każdy dla fartu ucho potarł, znów jest ich komplet do gry w karty.
MC 2018-09-17 Pamięci Ryszarda Karpa i wcześniej zmarłych Kolegów
---------------------