Pewnego sierpniowego dnia postanowiłem pobić mój dotychczasowy rekord
kilometrów przejechanych jednego dnia przy pomocy "górala". Dotychczasowy
rekord ustanowiony na moim starym poczciwym rowerku "Arti" pochodził z roku
2004 i wynosił 206 km.
Wybrałem się wtedy z Mikołajek Pomorskich do Krynicy Morskiej (+ powrót
przez Dzierzgoń) i czas podróży "netto" wyniósł jakoś grubo ponad 10 h.
Jednak tym razem miałem do dyspozycji górala crossowego, dużo szybszego, o
większych kołach i cieńszych oponach, ale by nie było zbyt łatwo ułożyłem
bardziej wymagającą trasę, z podjazdami na drodze wojewódzkiej 503 (czytaj:
Kadyny :] ) no i pora roku również była nie po mojej stronie (deszcze i
jesienny wiatr). Oto relacja (punkty na mapach poddają się klikaniu :) ...
Warunki do jazdy tego dnia nie były sprzyjające - deszcz ciągle groził, że w
końcu spadnie, a dodatkowo na Żuławach wiał niekorzystny wiatr, szczególnie
w drodze do Elbląga co pogorszyło znacznie mój czas i wpłynęło na dodatkowe
zmęczenie.
Pomimo wszystko zdołałem pokonać założoną trasę i gdyby nie marna pogoda to
napedałowałbym jeszcze troszkę, bo do zachodu Słońca było sporo czasu...
No cóż... w przyszłym roku trzeba będzie się zmierzyć z trzysetką... :]