Słów kilka... o mnie

"Do obiektu trzeba się podkradać na palcach,
nawet w przypadku martwej natury."
- Henri Cartier Bresson




Fotografią zainteresowałem się jakiś czas temu, początkowo były to różne pstryki okazjonalne, jednak po niedługim czasie moim trofeum coraz cześciej padały obiekty przyrodnicze. Wtedy też urzekł mnie brzask budzącego się dnia, magia porannej rosy, tajemniczość otulającej mgły, ciepło zachodzącego słońca, bogactwo kolorów natury dotąd znane mi tylko z perspektywy wygodnego fotela i ciepłych kapci... teraz objuczony plecakiem i w przemoczonych butach, zmęczony, kąsany przez komary i meszki ale zadowolony że mogę przeżywać te chwile obcowania z dziką przyrodą...

W trakcie swoich eskapad na niedalekie łąki, do pobliskiego lasu, nad nieodległą rzeczkę najchętniej poluję na małe obiekty (owady, płazy) a ostatnio także staram się zatrzymać ulotne piękno odwiedzanych miejsc...

Chciałbym podzielić się z wami swoim spojrzeniem na otaczającą nas faunę i florę...